Falcam TagBatt
Oferta marki Falcam powiększyła się o zamienniki popularnych akumulatorów, które pomogą nam odnaleźć aparat w razie kradzieży lub zgubienia go.
By umożliwić tę dodatkową funkcję, baterie działają jak znaczniki Apple AirTag i da się je namierzyć z wykorzystaniem aplikacji mobilnej Apple Find My. Gdy jesteśmy w pobliżu z włączoną aplikacją lokalizacyjną, akumulator potrafi też wydawać dźwięki dodatkowo ułatwiające namierzanie go.
Inne funkcje baterii obejmują możliwość ładowania przez wbudowany port USB-C, wskaźnik poziomu naładowania z diodą LED oraz szereg zabezpieczeń przed zbyt ekstremalnymi temperaturami czy przed przeładowaniem. Deklarowana pojemność nowych ogniw to 2600 mAh.
![]() |
W ramach serii Falcam TagBatt dostępne w sprzedaży są obecnie zamienniki akumulatorów Canon LP-E6 i Sony NP-FZ100. W planach są też warianty zastępujące ogniwa Fujifilm NP-W235 i Nikon EN-EL15. Ceny w oficjalnym sklepie producenta oscylują w zakresie 510-550 dolarów hongkońskich, czyli ok. 242-261 zł.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.













Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Za podobną cenę to kupuję akumulatory Fuji oryginały. Jednak żaden zamiennik im nie dorównuje w dłuższej perspektywie czasowej. Zamienniki, gdy są jeszcze nowe, dorównują oryginałom, jednak już po kilkunastu ładowaniach spada ich wydajność. Poza tym po pewnym czasie puchną, gdzie istnieje niebezpieczeństwo ich zablokowania w komorze aparatu.
Przejechałem się wyraźnie na jednej firmie Newell. Akumulatory lp-e17 faktycznie spuchły. W przypadku lp - e6 wpadką był także firmy Newell z ładowaniem przez usb. W pewnym momencie przestał się ładować i przez ładowarkę i usb. Przewag akumulatorów Canon za bardzo nie widać, np porównując do firmy Patona. Zmiany pojemności nie mierzyłem. Zwykle mam ze sobą ładowarkę i power bank więc posiadanie dwóch aku jakichkolwiek jest kluczowe dla możliwości działania w trybie jeden w aparacie, drugi się ładuje. Osobiście obstawiam, że jednak jakość zamienników będzie się poprawiać. Opłacalność, trudniejsza sprawa do oceny.
Też mam wrażenie, że jakość zamienników się stopniowo poprawia w ostatniej dekadzie
Malkontenci zawsze będą 😉 Jedni powiedzą: tylko oryginały, inni będą polecać wyłącznie Newella, kolejni Patonę, Mathorna czy jeszcze inną markę.
@baron13 - Dla mnie największym wyróżnikiem zamienników jest po prostu znacznie niższa cena. Przy obecnym poziomie wykonania często trudno już zauważyć jakąś dużą różnicę względem oryginałów, a w przypadku niektórych modeli zamienniki potrafią mieć nawet większą deklarowaną pojemność.
Na plus dochodzi też gwarancja producenta- patona, o ile dobrze pamiętam, daje 3 lata, a Newell 40 miesięcy, czyli ponad 3 lata. Jeśli akumulator faktycznie padnie w tym okresie, zawsze można go zareklamować i dostać nową sztukę. Sprawdziłem ocenę akumulatora Newell na Allegro - praktycznie brak negatywnych opinii. To też o czymś świadczy...
Tak że dla mnie zamienniki mają dziś naprawdę sporo plusów, szczególnie jeśli za cenę jednego oryginału można mieć dwa akumulatory i spokojnie działać w systemie: jeden w aparacie, drugi się ładuje.
No ja powiem - tylko oryginały :-) Niemniej wyłącznie dlatego, że mój 'workflow' fotograficzny to max.700 zdjęć dziennie, więc nie muszę żonglować bateriami, a rolę zamiennika pełni powerbank podłączany podczas przerw technicznych typu kawa, przejazd metrem, itd ;-)
Ja ostatnio doceniam baterie z wejściem USB-C. Mogę na wyjazdach mieć jedną ładowarkę z dużą liczbą kabelków i obsłużyć tym akumulatory, telefon, power bank, słuchawki i co tam jeszcze akurat potrzebuje prądu. Do tego stopnia, że z powodu braku USB-C mniej używam oryginalnego aku a więcej zamienników.