O tym się mówi, czyli plotki i ploteczki z ostatniego tygodnia
Mijający tydzień nie przyniósł spektakularnych premier, bowiem zobaczyliśmy jedynie aparat Instax SQ40. Plotek jednak nie zabrakło, a ich zestawienie prezentujemy jak co tydzień.
Uwaga! Poniższe informacje w większości nie są oficjalnymi informacjami producentów i pochodzą często z nieznanych i niepotwierdzonych źródeł, które publikowane są w portalach:
Blackmagic
Kamera z bagnetem L
Wieść niesie, że firma Blackmagic ma dołączyć do L-mount Alliance, stworzonego przez Leikę, Panasonika i Sigmę. Pod koniec roku mamy ponoć zobaczyć nowy model kamery, wyposażony właśnie w mocowanie L.Fujifilm
Do sieci wyciekła instrukcja, opisująca zmiany, które mają zostać wprowadzone do aparatu GFX 100 przez firmware o numerze 5.00. Nie znamy jednak daty publikacji tej wersji oprogramowania, ale poprawek jest całkiem sporo. Ich listę można zobaczyć na poniższych obrazach:![]() |
OM Digital Solutions
Dwa nowe telezoomy
W harmonogramie zapowiadającym nowe obiektywy, OM Digital Solutions umieściło dwie pozycje oznaczone "telephoto zoom". Jak donosi portal 43rumors, jednym z instrumentów miałby być model 50-200 mm f/2.8 PRO. Jego premiera może odbyć się na przełomie lata i jesieni.Sigma
Plotka głosi, że za nieco ponad pół roku powinny pojawić się na rynku obiektywy Sigma z mocowaniem Canon RF. Na początek mielibyśmy zobaczyć jasną stałkę średniej klasy i bliżej nieokreślony zoom. Niestety, żadne konkretniejsze informacje na temat ich specyfikacji się jeszcze nie pojawiły.Sony
Nowy obiektyw GMaster
Podobno wraz z premierą aparatu A6700, która ma się odbyć 12 lipca br, zaprezentowane zostaną nowe obiektywy. O dwóch już pisaliśmy, mianowicie FE 70-200 mm f/4 G II oraz E 15-45 mm Power Zoom. Pojawiła się teraz plotka, wspominająca o trzecim obiektywie, tym razem z linii GMaster. W grę może wchodzić np. 16-35 mm f/2.8 GM II, 85 mm f/1.2 GM lub 18 mm f/1.4 GM.Coś dla miłośników patentów
W sieci pojawił się patent od Sony, opisujący obiektyw 150-400 mm f/4.![]() |
Yongnuo
Yongnuo YN 50 mm f/1.8X DA DSM PRO
Dwa tygodnie temu pisaliśmy o nowej 50-tce od Yongnuo, przeznaczonej dla bezlusterkowców Fujifilm X. Pojawiło się nowe zdjęcie zapowiadające ten instrument, które sugeruje, że premiera powinna odbyć się niebawem. Jak widać, nowy obiektyw wyposażono w niewielki wyświetlacz, zabrakło natomiast typowego dla modeli Fujifilm pierścienia przysłony. Ten ostatni jednak, miałby się mimo wszystko pojawić, co sugeruje jeden wpis producenta w sieciach społecznościowych.![]() |
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Sigma i bagnet RF? Już się nie mogę doczekać :))
Jakby historia z Samyangiem, Viltroxem i Meike nikogo nie nauczyła, że i tak zaraz zostaną zablokowani.
Myślę, że mogła ich nauczyć tego, żeby robić takie premiery w porozumieniu z Canonem.
Zgłoszenie patentowe Canon dotyczące aparatu wyposażonego w wysuwany mikrofon link
+ link
@PDamian! Bez wysuwanego statywu to kicha.
Punkt piąty na liście aktualizacji GFX100 powinien już być standardem we współczesnych aparatach, a co najmniej we flagowcach...
> Jak donosi portal 43rumors, jednym z instrumentów miałby być model 50-200 mm f/2.8 PRO.
ciekawe jak się będzie miał "wagomiarem" do od dawna używanego M.Z. 40-150/2,8 (79 x 160 mm, 880 g), czy nawet Zuiko 50-200 ED (87 x 157 mm, 1070 g) do lustrzanek 4/3?
a przecież jest dobry konkurent od Panasonica: Leica DG Vario-Elmarit 50-200 mm f/2.8-4 ASPH (132 x 76 mm [czyli tu Optyczni pomylili miejscami wymiary w swojej bazie], 655 g), jak widać, tylko nieznacznie ciemniejszy ( do 1EV, ale F/4 to wciąż dobra jasność i za jedne 7-8 tys. PLN);
nb. jeszcze niedawno plotkowano o nowej wersji amatorskiego, ale optycznie dobrego zooma 75-300 mm, ale skoro wciąż go można normalnie kupić w sklepiku, to widać są jeszcze jakieś zapasy; zresztą ciemność tego szkła jest pewnie dla wielu zniechęcająca, podobnie jak brak dobrego MF; zatem miałoby to sens, gdyby ten obiektyw nieco poprawiono.
@JdG
"nb. jeszcze niedawno plotkowano o nowej wersji amatorskiego, ale optycznie dobrego zooma 75-300 mm"
To szkło to porażka to był jeden z powodów dla których wszedłem w u4/3. Drugi to 12-60 i po chwili zostałem tylko z 12-60. A do ptaków wróciłem do APS-C Canona.
Powody były dwa. Po pierwsze kiepski AF (ale to wina body), ale kiepska ostrość to już wina tego szkła.
Negocjacje Sigmy muszą być bardzo ciekawe...z biznesowego punku widzenia wydaje się być w trudnej sytuacji, ponieważ musi zabiegać o zgodę właściciela mocowania. Z drugiej strony system bez obiektywów Sigmy nie jest ..konkurencyjny.
> Powody były dwa. Po pierwsze kiepski AF (ale to wina body), ale kiepska ostrość to już wina tego szkła.
nie wiem co masz na myśli mówiąc o kiepskim AF - nawet w najtańszym modelu PEN jest on całkiem dobry (w trybie SAF), w topowym (typu E-M1 III) trudno mu cokolwiek zarzucić nawet w każdym innym; w OM1, sądząc po teście Optycznych (kot Mortimer) był lepszy od czegokolwiek;
co do taniego, plastikowego M.Z. 75-300 to oczywiście łatwo przystać, że nie jest to nadzwyczajne szkło, no i jest ciemne, nie da się ukryć, ale co do ostrości - jako posiadacz i użytkownik tego - nie mogę się zgodzić; nawet na 300 mm, po porządnym przysłonięciu, co prawda, obraz jest dobry w na większości zakresu, jak na cenę samego instrumentu, to nawet rewelacyjny;
jego braki, to ogólna ciemność, która utrudnia używanie obiektywu od zmroku i w ciemność, i beznadziejny system ustawiania manualnego ostrości; to przecież obiektyw odpowiadający w fufu zakresowi 150-600 mm, za jedyne 2,1 tys. PLN, ważący 420 g; nawet przy wspomnianych wadach (doliczyć trzeba brak stabilizacji, co przy takiej ogniskowej dolegliwe, jak kto nie ma pewnej ręki) jest to nader ponętna oferta i wielu fotografów to zauważyło.
Były już plotki o nowych matrycach światło-czułych LYTIA od SONY?
link
Największa ma mieć format rozmiaru ponad 1" (1/0,98"). Podobno te matryce mają mieć znacznie lepsze zbieranie światła/czułość od obecnych (model LYTIA o wielkości formatu 1/1,43" ma zbierać aż tyle, co współczesne modele 1").
Sony ma wypuścić 4 modele w przeciągu pol roku.
najciekawszy komentarz:
"Which was Samsung's answer to Sony's BSI. Note Sony has said Lytia is not a replacement for IMX as this tech is currently only planned for mobile applications, not consumer/professional cameras.
What I have discovered is that Lytia is the branding given to Sony's new stacked pixel technology. Stacked pixel is not the same tech as stacked sensor, so it's not rebranding at all. Stacked pixel moves all the circuitry from the front of the sensor to behind the photodiode and the photodiode is ~ 2x larger in area, effectively doubling light throughput. Stacked sensor have a standard BSI design but have a layer of DRAM between the photodiode circuitry and the other electronics like ADC's.
I would love to see Lytia brought to larger sensors since it would effectively mean a much lower noise levels especially in low light, with 2x the collecting area for photons. A 100MP Lytia sensor would have same SNR and noise as regular 50MP BSI sensor.
I believe Samsung has something exciting in the pipeline called nano-colour routing that would replace the standard Bayer colour filter array with a 3D silicon nano-structure that routes red, green and blue light to separate pixels improved light transmission by 3x. So a totally different way of achieving results similar to Lytia. However, no idea if this is approaching commercialisation or is still just R&D.“
Mhm, jeszcze chwila i Sony czy Samsung wyjdą z nowymi matrycami lepszymi niz w aparatach. To już będzie pełny skansen w naszym ogródku.
Dwuwarstwowy piksel jest w najnowszej Xperii 1V.
1/1,35 cala Exmor T.
Czyżby Samsung ogarnął technologię do tego stopnia, że udało mu się zrealizować pomysł Nikona z 2007 [ link ]?
skoro canon nie chce / nie może, to poproszę od Sigmy RF 400 f4 z wbudowanym TC 1.4, i jakieś fajne lekkie stałki 24/35/85 f1.4
> jeszcze chwila i Sony czy Samsung wyjdą z nowymi matrycami lepszymi niz w aparatach. To już będzie pełny skansen w naszym ogródku.
nie ma co popadać w desperację, jak Sony i Samsung wdrożą nowe technologie w swoich sensorach, to przecież trafią one do "naszego ogródka"; najwyżej, jak już będzie on bardzo niewielki, to ci, co w nim zostaną, zrzucą się na wspólne zamówienie, żeby opłaciło się to wyprodukować;
poza tym matryca to tylko jeden element całej konstrukcji; skoro bardzo już stare matryce 16 MPx w Olympusach (np.) dają radę w trudnych warunkach (standardowo do ISO 3,2K) to przecież nawet bez większego postępu w technologii matryc klasyczna fotografia byłaby możliwa; a tu jednak technologia otwiera nowe możliwości.
@JdG
"nie wiem co masz na myśli mówiąc o kiepskim AF"
Brak fazowego AF i bardzo wolny i niepewny AF w trybie ciągłym. Tak to przez lata wyglądało. Teraz jest lepiej, ale moja przygoda z u4/3 nastąpiła kilka lat temu.
"ale co do ostrości - jako posiadacz i użytkownik tego - nie mogę się zgodzić; nawet na 300 mm, po porządnym przysłonięciu, co prawda, obraz jest dobry w na większości zakresu, jak na cenę samego instrumentu, to nawet rewelacyjny;"
Szkło nie ma stabilizacji. W połączeniu z body bez stabilizacji to oznacza czas 1/500 więc nie mamowy o przymknięciu bo wtedy trzeba by mocno żyłować ISO i szumy zjedzą szczegóły.
Kupiłem to szkło by go używać z GH3 do ptaków, ale efekty jakie dawało były gorsze od cropa zrobionego z o połowę tańszego 55-250 Canona.
> Kupiłem to szkło by go używać z GH3 do ptaków, [RobKoz];
no fakt, to nie był dobry pomysł, też z ciekawości spróbowałem tego samego ale z OMD E-M5 (ale to też technologia z tego samego 2012 roku) - akurat latały jerzyki (dla Barona zdjęcie jerzyka to probież sprawności aparatu) i faktycznie to nie miało sensu - aparat za wolno reagował na taką dynamiczną akcję; może faktycznie ten obiektyw nie nadaje się na jerzyki? muszę spróbować z jakimś w miarę nowym korpusem, to wtedy będzie pewność co do tego;
chociaż w zasadzie powinien działać, bo jerzyki, ptaszyny bardzo drobne, można chwycić tylko na niewielkim dystansie, ale na tle nieba, więc czasy nawet o zmierzchu (jak moja próba) powinny być na stosunkowo krótkie; do jerzyków trzeba bardzo krótkiego, co prawda (machają zbyt szybko skrzydełkami);
kiedyś tym samym aparatem próbowałem robić zdjęcia latającym nietoperzom (akurat się nadarzyły a Baron też o nich pisał, że je to tylko lustrzanką) i to się częściowo udało, choć to stworzonka równie niemal śmigłe jak jerzyki; tylko miałem inny obiektyw, delikatnie jaśniejszy, za to sporo krótszy, więc efekty były takie sobie :( ale ostre
co do AF, w tym fazowego AF, to mimo, że zdarzyło mi się już używać takiego w miarę nowoczesnego korpusu (E-M1 III), to dalej mam wątpliwości, bo do porównania mam PEN E-PL8 z 2016, aparat raczej z najniższej półki, jednak całkiem sprawny, i tylko z kontrastowym AF (szybki); oba zawodzą w wielu sytuacjach zdjęciowych, np. jak jest wiele punktowych, silnych źródeł światła; tak więc na razie trzymam się opinii, że żaden nie jest jakoś nadzwyczajnie dobry, pewny jest tylko MF;
choć może niektóre firmy mają własne, lepsze rozwiązania (np. Cwanon, czy Sony), ale tego nie mogłem dotąd sprawdzić;
no i bardzo lubię zdjęcia z E-PL8, szkoda, że nie ma elektronicznej migawki i wizjera; kupiłbym E-PL10, ale tylko biały jest dostępny, a to raczej dla pań kolor; nie, żebym był mizoginem, ale z aparatem foto w naszym kraju lepiej się nie afiszować, nawet jak ktoś oddaje się pejzażom.
Ranking liczy zdjęć z aparatów na Flickr w marcu 2023 r.
EOS 5D Mark IV: 11 761 586 zdjęć
α7 III: 9 094 495 zdjęć
EOS 5D Mark III: 8 582 013 zdjęć
D750: 7 948 418 arkuszy
EOS R6: 7 771 421 arkuszy
EOS R5: 6 760 882 zdjęć
EOS 7D Mark II: 6 128 420 zdjęć
D850: 5 741 164 arkuszy
EOS 6D: 5 732 466 arkuszy
EOS 6D Mark II: 5 335 198 zdjęć
Ranking według producenta
Jabłko: 150 787 710 arkuszy
Kanon: 133 780 254 arkuszy
Nikon: 81 630 374 zdjęć
Sony: 43 377 725 arkuszy
Samsung: 11 618 589
Fujifilm: 11 278 272 arkuszy
Google: 8 837 157 obrazów
Panasonic: 8 569 207 arkuszy
Olimp: 7 775 620 arkuszy
HUAWEI: 3 079 815 arkuszy
Inne Ricoh (2 782 087 arkuszy), Sigma (145 731 arkuszy), Leica (1 909 544 arkuszy)
link
@JdG
Na allegro jest sporo czarnych E-PL10 z gwarancją ;-). Mógłbyś przy okazji rozwinąć tezę jakoby w naszym kraju lepiej nie afiszować się z aparatem foto?
Przelicz jeszcze ilości zdjęć na jedną firmę i każdy model.
BTW - to może nie jest plotka, lecz rodzaj aktualizacji informacji z kwietnia odnośnie zamknięcia/zniknięcia strony imaging resource link Strona jest jak najbardziej dostępna, baza danych/testów również dostępna, brak jedynie jakichkolwiek aktualizacji po 18.kwietnia.
"Przelicz jeszcze ilości zdjęć na jedną firmę"
Apple: 150.787.710 zdjęć
Canon: 133.780.254 zdjęć
Nikon: 81.630,374 zdjęć
Sony: 43.377.725 zdjęć
Sony: ~1/3 Canona i 1/2 Nikona.
@PDamian
To tylko za marzec czy do marca od początku istnienia?
link
"Aby odkryć najpopularniejsze marki aparatów, urządzeń z aparatem i telefonów z aparatem używanych na całym świecie, wzięliśmy pod uwagę ponad 470 milionów zdjęć przesłanych do serwisu Flickr.com i oznaczonych nazwą urządzenia użytego do wykonania zdjęcia.
Aby odkryć najpopularniejsze aparaty i telefony z aparatem używane do fotografowania w każdym kraju, przeanalizowaliśmy do 5000 najnowszych zdjęć przesłanych do serwisu Flickr w 100 najbardziej zaludnionych krajach świata. Następnie uszeregowaliśmy, który aparat i model telefonu z aparatem był najczęściej oznaczany jako urządzenie używane do robienia zdjęć w każdym kraju.
Z naszych ostatecznych rankingów usunęliśmy wszystkie kraje, które zostały mocno przekrzywione (50% lub więcej zdjęć) przez jednego użytkownika Flickr.
Dane do tego badania zostały zebrane w marcu 2023 roku."
470mln zdjęć w miesiąc...
To tłumaczy dlaczego 5d IV przegania III, ale że oba są nad iphonami?
Większość fotografujących nie korzysta z Flickra.
Ale gdzie są inne Sony?
EOS 5D MARK IV 11753754
A7 III 9260667
EOS R6 8947430
EOS 5D Mark III 8127173
D750 7897687
EOS R5 7293535
D850 5691886
EOS 6D 5589892
EOS 7D MARK II 5589641
EOS 6D Mark II 5451719
D500 4646122
D7500 4327800
EOS 80D 4300642
A7 IV 4108191
EOS 90D 3663583
EOS R 3599580
Z 6II 3567318
D7200 3401588
EOS Rebel T7 3229555
Z 6 3134378
EOS 70D 3103397
EOS-1D X Mark II 3016803
EOS 7D 3014549
D7100 2963673
Z 9 2831654
EOS 60D 2666044
EOS 5D Mark II 2664643
EOS Rebel T6 2578147
A6000 2551097
EOS REBEL T3i 2508696
EOS R3 2359159
A7R III 2312213
D7000 2050129
D5600 2048563
EOS 750D 2020997
D800 2009425
D810 1994541
D5 1960372
EOS RP 1890029
D5300 1865615
EOS-1D X 1840379
D3400 1731645
Alpha 1 (Sony ILCE-1) 1729325
link
@Szabla
"Większość fotografujących nie korzysta z Flickra."
Ja znam tylko z nazwy, ale widzę , że mój aparat jest niszowy mimo podobno dobrej sprzedaży -R7.
Nic dziwnego że Nikon i Canon tyle przeganiają Sony, po prostu użytkownicy muszą zrobić 2-3 razy więcej zdjęć żeby jedno wyszło dobre i ostre.
;)
PS.
A już bez złośliwości - ranking ciekawy, ale jako wycinek całości raczej niemiarodajny. Jest dużo aspektów które mogą tu wpływać na postrzeganie rzeczywistości. Choćby to, kto dzisiaj jeszcze korzysta z Flickr... a ta dominacja Apple? Typowy stereotypowy klient Apple, to instagramerka która trzaska dziennie 100 zdjęć swojego obiadu i d..y, co wcale nie czyni Apple najlepszym "ekosystemem fotograficznym" (Z góry przepraszam wszystkich którzy mają sprzęty Apple - ps. sam też mam). Na świecie jest też wciąż masa ludzi którzy mają starszą lustrzanke od niegdyś "wielkich" czyli Canona i Nikona właśnie, a którzy wciąż bawią się fotografią, wiec korzystają z serwisów typu Flickr. To potężna baza użytkowników. Sony nie ma takich tradycji lustrzankowych, ani takiej bazy klientów. Ale pewnie gdybyśmy odwrócili sytuacje i sprawdzili jakiś ranking "jutuberów" to będzie tam Apple, Sony i DJI, a nie Canon i Nikon.
Bawiąc się dalej, teraz weźmy inny ranking : wartość firmy na giełdach w USD:
Sony 97.57 USD
Canon 26,76 USD
Nikon 12,85 USD
...czyli co, Sony 4x lepsze niż Canon...? A weźmy ilość natywnych obiektywów w moim ulubionym Sony E... a weźmy ilość oscarowych filmów kręconych kamerami z Sony E.. a weźmy ile swoich matryc sprzedaje Sony a ile Canon i Nikon... (Sony najwięcej to ma najlepsze matryce?) itd, itp.
Zawsze się coś znajdzie:) Przy czym dalej ranking ciekawy. Tylko w sumie nie wiem co on ma do tych newsów plotek:)
...
D3200 1680164
D3300 1671010
D610 1595136
D5100 1549651
EOS Rebel T7i 1521137
EOS REBEL T2i 1520711
A7R IV 1469292
Alpha A7 II 1462629
D90 1364899
EOS REBEL T5i 1362817
D3100 1356862
A9 (Sony ILCE-9) 1337772
Z 7II 1336117
EOS R7 1307188
A6400 1235305
Ale R7 to model sprzed roku.
...swoją drogą, same matryce to jest piękny przykład jaki ranking można zrobić. Bo Sony dostarcza je do Apple i do Nikona, wiec jak zsumować z rankingu to można podsumować:
275 mln matryce Sony
133 mln matryce Canon
Czyli znowu > 2x więcej punktów dla Sony! Statystyka piękna rzecz;)
Ale chyba nie o to chodzi w fotografii żeby się kopać na cyferki:)
Miejsca aparatów Sony w rankingu:
2. A7 III 9260667
14. A7 IV 4108191
29. A6000 2551097
32. A7R III 2312213
43. Alpha 1 1729325
50. A7R IV 1469292
51. Alpha A7 II 1462629
55. A9 1337772
58. A6400 1235305
@Wojt_wro
'Ale chyba nie o to chodzi w fotografii żeby się kopać na cyferki:)'
Oj tam, oj tam, nie psuj koledze zabawy. Cały czas liczę, że odszuka w rankingu sprzęt m4/3 i poda nam trochę liczb. Wszakże te 16 milionów sroce spod ogona nie wypadło. Doczekać się nie mogę!
Najpopularniejsze modele pozostałych marek:
Fujifilm X-T4 1480658
Olympus E-M1 II 1066824
Panasonic G9 665097
Ricoh GR III 504517
Pentax K-1 313422
Leica Q2 312467
SIGMA fp 44832
@Wojt_wro
Ze statystyk czy rankingów wnioski można wyciągnąć różne i wiele badań naukowych się opiera na statystykach.
Jak napisałem, nie znam Flickr -a, a skoro 5d jest profesjonalnym sprzętem i w czołówce są bardziej lub mniej profesjonalne sprzęty a nie amatorskie, to mniemam, że i zdjęcia na tym serwisie są statystycznie bardziej profesjonalne niż na Facebooku. Takie wnioski ze statystyk dla mnie mają znaczenie.
A może użytkownicy aparatów Sony
więcej czasu od innych poświęcają np. na grę na konsoli
-stąd mniej robią zdjęć?
...albo dużo zdjęć robią smartfonami
-ale raczej marki Apple a nie Sony
[najlepsza Xperia Z2: 25461 na 171. miejscu]
Kogo to obchodzi?
@Szabla
Tssss... Przynajmniej nie znęca się nad m4/3 i Pentaxem ...
PDamian podliczmy ilość twoich komentarzy na tym forum względem innych to będziemy wiedzieli co robią użytkownicy twojego systemu (wybacz, nie pamiętam który to:), zamiast zdjęć...;)
PS.
Dobra, odpuszczam już dalsze złośliwości;)
Ranking Flickr imo ciekawy, choć sytuacji rynkowej nie zmienia. A sytuacja jest taka że Sony to dzisiaj czołowy producent i innowator bezluster, razem z Canonem (nie przeczę, i niech mu idzie jak najlepiej bo konkurencja jest potrzebna i dobra dla wszystkich. Tylko zamknietego bagnetu szkoda), i z będącym mocno z tyłu ale goniącym Nikonem. A mnie coraz bardziej Fuji kusi ostatnio, tak bardziej do zabawy niż zleceń:)
Jeśli chodzi o pułapki statystyki, to mi najbardziej podobają się te: [ link ].
Ale można też w temacie: przyjmijmy (naturalną chyba tezę?), że jakość zdjęcia, zależy od umiejętności fotografa i jakości sprzętu.
Okazuje się, że jeśli mamy dobre zdjęcie a aparat jest dobry, to prawdopodobieństwo, że dobry jest też fotograf... maleje.
I na odwrót: jeśli autorem dobrego zdjęcia jest dobry fotograf, to szansa na to, że sprzęt jest dobry maleje również [ link ].
Podobno fotografowie lewooczni są bardziej kreatywni od prawoocznych ;)
Aż sprawdziłem, którym okiem patrzę w wizjer...
Haha, dla mnie to dobre wytłumaczenie, bo patrzę prawym. ;-)
Może zacznę celować lewym ?
@Bahrd:
"I na odwrót: jeśli autorem dobrego zdjęcia jest dobry fotograf, to szansa na to, że sprzęt jest dobry maleje również"
A najlepszy fotograf to taki, który w ogóle nie posiada żadnego sprzętu fotograficznego. Wystarczy, że ma komputer i oprogramowanie.
I taki nie musi sprawdzać, którym okiem zerka...
No nie daje mi spokoju ta myśl i wymyśliłem. Uważałem do tej pory, że sztuczna inteligencja nie robi zdjęć, a generuje obrazy. Skoro jednak mnóstwo ludzi nazywa to zdjęciami to główkowałem i główkowałem i wymyśliłem.
Fotografia to dla mnie utrwalenie światła. Jeśli jednak fotograf używa np lampy błyskowej to światło generuje, więc generuje też obraz. Szczególnie w ciemności. Zatem obraz wygenerowany na komputerze też może być fotografią.... Yyyyyyyyyyyyy :-o
Fotografia to rodzaj obrazu. A nie każdy obraz jest fotografią...
Negatyw: "A najlepszy fotograf to taki, który w ogóle nie posiada żadnego sprzętu fotograficznego. Wystarczy, że ma komputer i oprogramowanie."
Należy jednak mieć na uwadze, że nierzadkim skutkiem ubocznym twórczości jest zmyślanie [ link ].
"A najlepszy fotograf to taki, który w ogóle nie posiada żadnego sprzętu fotograficznego. Wystarczy, że ma komputer i oprogramowanie."
Eh, Panowie wygulgajcie obrazy Bernardo Bellotto ksywka Canaletto . Od niego można się uczyć fotografii, a nie miał ani apartu, ani komputera.
Canaletto używał aparatu otworkowego czyli camera obscura.
Trik z odrysowywaniem odbicia z lustra wklęsłego też jest niezły [ link ]
:)
to jeden z mitów rozpowszechnianych przez konkurencję i tak trwa do dziś.
Tak, to na pewno byli Niemcy z NRF.
@Bahrd
"Jeśli chodzi o pułapki statystyki"
Podstawowa pułapka to traktowanie zdarzeń które mają wspólną przyczynę jako zależnych od siebie.
Przykładów jest wiele ale jest statystycznie udowodnione że w krajach gdzie procentowo jest więcej iPhonów ludzie żyją dłużej.
Stąd naturalny wniosek że używanie iPhone'a wydłuża życie.
Wybacz że to napisze, ale czytają to też inni: a tymczasem wspólna przyczyna to bogactwo. Tam gdzie jest więcej bogatych tam jest więcej iPhonów i jest lepsza służba zdrowia i ludzie żyją dłużej.
"Ale można też w temacie: przyjmijmy (naturalną chyba tezę?), że jakość zdjęcia, zależy od umiejętności fotografa i jakości sprzętu.
Okazuje się, że jeśli mamy dobre zdjęcie a aparat jest dobry, to prawdopodobieństwo, że dobry jest też fotograf... maleje."
Nie jeśli uwzględnimy, że dobrzy fotografowie częściej mają lepszy sprzęt od średniej.
"I na odwrót: jeśli autorem dobrego zdjęcia jest dobry fotograf, to szansa na to, że sprzęt jest dobry maleje również"
Nie jeśli uwzględnimy, że dobrzy fotografowie częściej mają lepszy sprzęt od średniej.
A statystyka to fajna zabawa:
Statystyczny człowiek ma minimalnie mniej niż dwie ręce i mniej niż dwie nogi.
W watykanie populacja papieży wynosi około 2 na km2. (Bendeykta pomijam. Z nim jest 4 na km2)
Ale czasem statystyka wyjaśnia to co intuicyjnie wszyscy odczuwamy. Dlaczego jeśli autobus jeździ średnio co 10 minut to średni czas oczekiwania jest dłuższy niż 5 minut? To waiting time paradox.
Ale prawdziwa zabawa zaczyna się na styku statystyki i filozofii. Tu stary dowcip:
Inżynier, fizyk i matematyk przejeżdżali pociągiem przez Anglię. Pierwszym widoczkiem, na który zwrócili uwagę, było duże pole, na którym pasła się czarna krowa.
Inżynier powiedział: Wszystkie krowy w Anglii są czarne
Fizyk powiedział: Przynamniej jedna krowa w Anglii jest czarna
Matematyk powiedział: Przynamniej jedna krowa w Anglii jest czarna z jednej strony.
albo:
Inżynier, biolog i matematyk obserwują dom. W pewnym momencie weszły do niego dwie osoby a później wyszły trzy
Inżynier stwierdził: Błąd pomiaru
Biolog: Rozmnożyli się
Matematyk ze spokojem oświadczył: W tym momencie w domu znajduje się minus jedna osoba.
Rob: "Podstawowa pułapka to traktowanie zdarzeń które mają wspólną przyczynę jako zależnych od siebie."
Tak, takich pułapek jest wiele. Ale to przecież też nie jest wina statystyki, że nie można za jej pomocą wskazać, co jest przyczyną, a co skutkiem.
PS
Dobry inżynier powinien - zanim obwini pomiary - sprawdzić jakie były warunki początkowe.
> Zatem obraz wygenerowany na komputerze też może być fotografią [Maciox]
to wątpliwe, to po prostu komputerowy obraz;
> Eh, Panowie wygulgajcie obrazy Bernardo Bellotto ksywka Canaletto . Od niego można się uczyć fotografii, a nie miał ani apartu, ani komputera. [molon_labe]
czyli mamy wątpliwość
> Canaletto używał aparatu otworkowego czyli camera obscura. [Szabla]
a tu odpowiedź: czyli w zasadzie używał aparatu fotograficznego; z tym, ze obraz utrwalał własnoręcznie, bo filmu jeszcze nie wynaleziono; nie mam pewności,czy był on otworkowy, bo przecież soczewek używano już od stuleci;
co to jest fotografia, to wiadomo - rejestracja obrazu utworzonego "mechanicznie" - przez obiektyw, nawet jak jest nim tylko otworek, czy otwór, bo i większe otwory generują obraz w ciemni; jeszcze jedna technika graficzna, której bonusem jest obraz generowany i utrwalany "mechanicznie", niezależnie od woli człowieka i stosunkowo szybko;
mimo tego "mechanicznego" aspektu, sztuką jest ustawienie "kamery" na właściwy motyw i zarejestrowanie jego obrazu;
> @JdG Na allegro jest sporo czarnych E-PL10 z gwarancją ;-). [JarekB]
faktycznie, ale jakoś nie mam zaufania do Allegro, czy ta gwarancja (producenta) faktycznie będzie działała?
> Mógłbyś przy okazji rozwinąć tezę jakoby w naszym kraju lepiej nie afiszować się z aparatem foto? [JarekB]
np. fotografuję nocą miejski pejzaż z księżycem, pusta ulica, a tu nagle wypada z ciemności baba i zaczyna mi wymyślać od zboczeńców (!?! - ubrana od stóp do głów, żaden negliż), po chwili zjawia się też jej mąż i zaczyna mi grozić policją (co ignoruję, bo wiem dobrze jak działa policja), na szczęście jest mniejszy, więc po chwili się rozchodzą, ale nieprzyjemny nastrój został;
takich wypadków mam całkiem sporo, choć z zasady nie fotografuję ludzi (jakoś ich nie lubię, jak nie znam);
niestety, ludzkość z jakiegoś powodu (pewnie media) uwrażliwiła się w naszych (a może i w innych) stronach na ochronę "prywatności"; ale jak bronić "prywatności" na publicznej przecież ulicy? gdzie każdy w dodatku stroi się w najlepsze szatki, żeby prezentować się najlepiej?
miałem nawet przypadek, że zaczepił mnie gość pewien, jak fotografowałem budynek, który oryginalnie był chyba żłobkiem, albo przedszkolem (głęboki PRL), potem ktoś go przebudował i ostatnio był szkołą (tak ma na tabliczce); gość ów zaczął na mnie krzyczeć, że tam są dzieci!!! zrozumiałem, że ma mnie za pedofila, choć samych dzieci nie było przecież widać, żadnego, może okna były brudne; na szczęście gość też był mniejszy, więc go zignorowałem;
ale czasem trafiają się bardziej masywni napastnicy, jednemu - tu poszedłem na kompromis - nawet pokazałem zdjęcie zadrzewionego podwórka, gdzie go nie było widać; duży był, widać bandyta albo gość ze służb siłowych, nie wchodziłem w szczegóły;
świat dziwny jest ostatnio; nawet zacząłem wspominać szczęśliwie minioną epokę PRL z pewnym sentymentem - tam jednak ludzie byli bardziej uprzejmi; z różnych powodów, co prawda.
Hahaha, dobre, statystyka jest jak miecz, dwusieczna, a czy samo jej używanie nie zaburza wyników?
J. Verne to geniusz, jako dziecko uwielbialem jego twórczość, 40 lat później jest to samo....
@JdG, mieliśmy komunizm zato ciężko widzieć pozytywy w socjalizmie. Za to kapitalizm nam sprzedano jak byliśmy otumanieni historia i wzięliśmy co miało dobry PR zamiast się zapoznać z faktami.
Wiele ludzi teraz widzi już wady.
"Matematyk ze spokojem oświadczył: W tym momencie w domu znajduje się minus jedna osoba."
Mnie zawsze śmieszy zapis, nieskończoność plus jeden. Skoro nieskończoność obejmuje wszystko skąd się wziął jeden? A najfajniejsze że on jest nieskończony.....
Szabla: ".. to na pewno byli Niemcy z NRF."
Ah! ta stygmatyzacja.... nie wiem czy w przypadku Canaletto, "..to byli Niemcy z NRF",
Ale są obrazy Marcina Zaleskiego, które dowodzą, że aby malować "jak Canaletto" nie trzeba używać "camera ..." tyle, że on był profesorem i uczył perspektywy wykreślnej, więc nikt nie ma odwagi, by mu umniejszać talentu.
Ja też bym nie umniejszał - mam dwutomowe dzieło Bartla (Kazimierza, matematyka i wielokrotnego premiera w II RP - rozwalonego w 1941 przez okupujących wówczas ziemie NRD i RFN "nazistów") o perspektywie malarskiej - "kreski" to nie tylko sztuka, ale i kawał nauki.
Można - na potrzeby dyskusji - przyjąć, że Canaletto używał takich pomocy, bo chciał zachować wierność kosztem swojego talentu. Skromność rzadka wtedy (a zasadniczo nieznana obecnie... ;), więc folgował mu tylko, gdy tracił cierpliwość albo się spieszył...
link
@BlindClick
"Mnie zawsze śmieszy zapis, nieskończoność plus jeden. Skoro nieskończoność obejmuje wszystko skąd się wziął jeden? A najfajniejsze że on jest nieskończony....."
Są różne "nieskończoności" większe i mniejsze:
link
Wybacz, nie mam w tym temacie materiałów po polsku, ale warto ten filmik zobaczyć nawet po angielsku. Fajnie zrobiony i dobrze przedstawiony poblem.
Szabla ....miałeś rację !!!
Christian Ludwig Hagedorn urodził się w Hamburgu, choć to miasto czasem leżało we Francji, czasem w Danii, to jednak było też w NRF.....
link
Najważniejsze, że Canaletto namalował wiele obrazów dokładnie pokazujących 18-wieczną Warszawę. Czy korzystał z camery obscura czy nie, to sprawa drugorzędna.
A są inne źródła (obrazy innych, inne ujęcia tych samych miejsc), które potwierdzają tę wierność przekazu?
PS
A jak ktoś poczuje niedosyt po oglądnięciu filmiku od Roba, to tutaj jest jeszcze ciekawiej: [ link ].
Szabla,
artykuł, który podałeś, dotyczy badania szkicu z 1746 i wydaje się nie mieć konkluzji-jakie to "naukowo" sprytne. Wówczas Canaletto miał 25 lat i uczył się fachu malarza wedutowego, ponieważ w 1738 został członkiem cechu w Wenecji. W repertuarze umiejętności rzemieślniczej weduty, do wydajnej produkcji, modnych tzw "Pocztówek Weneckich" konieczna było umiejętność odrysowywania rzutowanego z camery obrazu.
Obrazy namalowane w Polsce to okres od 1767+ kiedy miał 46 lat. Był już Mistrzem.
Zarabiał krocie, co było przedmiotem zazdrości i intryg. Ekspertyza Hagedrona to nie jest wyjątek. Gdyby ktoś wówczas widział go z "namiotem".....pewnie by o tym "wspomniano".
Niestety, tak się złożyło, że "naziści"- ci z wpisu Bahrda, systemowo zrównali z ziemią Warszawę z przyległościami, tak że nie ma co porównywać (jak robili to Włosi w Twoim artykule) z ocalałymi obrazami....
Bahrd - są ekspertyzy obrazów z Drezna, ale tam też się trochę zmieniało...
Dzięki!
Wracając do Zuiko 75-300. Z E-M5 III, który ma fazowy AF i dobry IBIS, ten obiektyw doskonale radzi sobie do amatorskiego (!) fotografowania przyrody. Jerzyków nie próbowałem, ale rybitwy w locie tak, i daje radę (i mam wrażenie, że to nie sprzęt w moim przypadku jest najsłabszym ogniwem). A kombinacja rozmiarów i wagi takiego zestawu z ekwiwalentem długości i akceptowalną dla amatora jakością nie ma odpowiednika w żadnym innym systemie (chyba, że czegoś nie znam). Oczywiście są sprzęty dające lepszą jakość, ale raczehj nie takie, które na wielokilometrowym spacerze mogę komfortowo trzymać jedną ręką (z paskiem na nadgarstek).
Szabla,
a jak już tak sobie ...demaskujemy plotki, to ile złośliwie zmyślono w spekulacji, że Sony "wypuści" 4 nowe aparaty :
-2 z super matrycami APS-c z obecnym mocowaniem, aby używalne były istniejące obiektywy i
-2 - jeden z matrycą "średnią" i jeden z mega szybką matrycą FF ...ale z nowym mocowaniem?
Większość szkiców Canaletta zaginęła, więc pozostają domysły. Innych, równie dokładnych materiałów nie ma, więc przyjmijmy że malował dokładnie. :)
Plotki to tylko plotki. Im mniej precyzyjne, tym bardziej wyssane z palca.
@JdG
Opisujesz przypadki, gdzie osoby mogły odczuć, że ich sfera prywatna została naruszona, więc jest naturalne, że zareagowały. W takim wypadku wystarczy przecież porozmawiać, pokazać zdjęcia, ewentualnie nawet usunąć i sprawa załatwiona. Nie ma powodu, aby z takich sytuacji wyciągać wnioski, że nie można się w naszym kraju z aparatem pokazywać/afiszować. Osobiście wolę, aby towarzystwo na ulicach było przeczulone niż obojętne.
Odnośnie czarnego E-PL10 - jest w oficjalnym sklepie OMS, jest i na stronie pewnego dużego 'sklepu wysyłkowego', choć obawiam się, że ceny się Tobie nie będą podobać.
czekam na tego zuiko 50-200/2.8. ciekawe jak z ceną. mam nadzieje ze 10-11 nie przekroczy
> Opisujesz przypadki, gdzie osoby mogły odczuć, że ich sfera prywatna została naruszona, więc jest naturalne, że zareagowały.
ulica to strefa publiczna, naruszyć czyjąś prywatność na ulicy, to raczej spory wyczyn, o ile nie jest się bandytą; zwłaszcza z dużej odległości;
wspomnianych postaci nie widziałem, dopóki na mnie nie napadły; jedna taka wściekła baba wykonała nawet jakąś stumetrówkę, żeby mnie zawiadomić, że nie chce mieć zdjęć - i wcale nie miałem w ręku wielkiej kamery z długą "lufą", tylko jakiś kompakt, musiała rozpoznać sam gest; byłem nawet pod wrażeniem, bo dodatkowo jakiś deszczyk siąpił; sporo jest ludzi dziwnych i mało przyjaznych bliźnim.
@JdG
"świat dziwny jest ostatnio; nawet zacząłem wspominać szczęśliwie minioną epokę PRL z pewnym sentymentem - tam jednak ludzie byli bardziej uprzejmi; z różnych powodów, co prawda."
Nie rozumiem o jakiej uprzejmości za PRL piszesz.
W latach 80-tych mieszkałem w Zabrzu. Normą wtedy na Śląsku było, że można było dostać w zęby na ulicy za nic, a "krojenie" dzieciaków z pasków i butów to była codzienność. Były lepsze i gorsze dzielnice, ale bandy młodzieży zaczepiające rówieśników (a czasem też starszych) można było spotkać i na Gliwickim rynku i przed Katowickim dworcem.
Ten spadek po komunie ciągnął się jeszcze długo i uspokoiło się to dopiero w połowie lat 90-tych.
Może za głębokiego PRL'u było bezpieczniej. Znam wiele opowiadań jak to się wtedy jechało stopem przez Polskę i nikt nikogo nie napadał i nie porywał, ale czy nie było tak że po prostu wtedy media o takich sprawach nie pisywały?
Dziś na ulicach jest moim zdaniem dużo bezpieczniej i nie mam problemu by moje dzieci same wracały do domu z zajęć pozalekcyjnych. Żadne nigdy się nie poskarżyło by ktoś je zaczepiał, a chodzą często tymi samymi ulicami i przez te same parki co ja musiałem przemykać.
@JdG
Ulica jest strefą publiczną, twarz przechodnia już nie. Pogadaj, pokaż zdjęcie, ew. usuń i fotografuj dalej. Możesz oczywiście też użerać się, w końcu 'sporo jest ludzi dziwnych i mało przyjaznych bliźnim.' ;-)
Rob: "Ten spadek po komunie ciągnął się jeszcze długo i uspokoiło się to dopiero w połowie lat 90-tych."
Nie wiem, czy tylko po komunie. U Grzesiuka w "Boso, ale w ostrogach" można te "zakazane dzielnice" znaleźć już przed II WW. A śledząc trzecią z kolei przygodę dzielnego McLane'a albo losy zdesperowanego Bickle'a, również we współczesnym Nowym Jorku.
Lata 60 były znacznie bezpieczniejsze niż teraz.
Negatyw, za dużo partyjnej propagandy oglądasz.
@Szabla:
"Lata 60 były znacznie bezpieczniejsze niż teraz."
Tego co napisałeś nie da się obronić.
Za młody jesteś, to łykasz propagandę.
Znam te czasy bo urodziłem się w latach 50-tych.
No to urodziliśmy się, mieszkaliśmy i wychowali w zupełnie innych miejscach.
@JdG
" Zatem obraz wygenerowany na komputerze też może być fotografią [Maciox]
to wątpliwe, to po prostu komputerowy obraz;"
A to miał być taki przejaw geniuszu. Tak na prawdę był żartem.
Co do nieżyczliwych ludzi - mając pecha można nabawić się nawet traumy. Wielu ludzi jakich znam twierdzi, że ludzie są fajni, mili i życzliwi. Pewna część uważa jednak odwrotnie. Wg mnie to kwestia szczęścia i postrzegania rzeczywistości.
Jako dzieciak na początku 90s lat jeździłem sobie rowerem po drodze znikomo zabudowanej i pech chciał, że zatrzymałem się ze 3 razy obok zwykłego domu. W pewnym momencie wybiegli z niego domownicy w postaci starszej pani i pana. Starsza pani wymachując miotłą wrzeszczała z pianą na gębie bym nie zaglądał im w okna, czego nie robiłem. Niektórzy po prostu nikogo nie lubią.
Spotykam często ludzi życzliwych jak i podejrzliwych. Rozmowa z tymi drugimi znacznie częściej zamienia się w dłuższą dyskusję o różnych ciekawych jak i nudnych tematach.
Choć nie ma to nic wspólnego z fotografią, to i z aparatem bywa podobnie. Ja staram raczej nie chować się z tym co robię. Im profesjonalniej wyglądam, tym większy respekt mają ludzie do tego co robię.
Dobrze jest opracować sobie solidny argument dla tego co się robi, bo tłumaczenie, że to hobby słabo trafia. Lepiej nawet udawać, że to jakiś projekt, że to nie prywatna działalność.
@Szabla:
"No to urodziliśmy się, mieszkaliśmy i wychowali w zupełnie innych miejscach."
Ja się urodziłem w Gdańsku, wychowałem w Gdyni. Może dla Ciebie jeszcze bezpieczniej było w czasie okupacji niemieckiej?
@Negatyw
W latach 60 nie było już okupacji niemieckiej. Przynajmniej u nas, na warszawskiej Pradze. Nie uderzyłeś się w głowę zbyt mocno?
.
Maciox
"Dobrze jest opracować sobie solidny argument dla tego co się robi..."
:)
Na pytanie typu: Po co Pan nas(?) fotografuje? -zwykle tak brzmi zaczepiające pytanie, choć "oni" wcale nie są fotografowani...odpowiadam:
"Lekarz mi kazał, bo to mnie odpręża i nie jestem agresywny"
Mina pytającego ...priceless :)
Od czasów II wojny światowej bezpieczeństwo w Polsce rośnie i właśnie teraz jest najbezpieczniej. Były krótkie okresy wzrostu przestępczości, ale ogólnie jest coraz bezpieczniej i niech tak pozostanie. @Szabla musiał się mocno uderzyć w głowę bo napisał, że w latach 60-tych było bezpieczniej niż teraz.
...a ludzie żyją dostatniej. :D
Tak, tak, w latach 60-tych Polacy żyli dostatnio, no i wtedy nie było partyjnej propagandy. Wg @Szabli jest teraz i za dużo jej oglądam.
> Lata 60 były znacznie bezpieczniejsze niż teraz.
teza dyskusyjna, bo po prostu teraz jest inaczej niż było w l. 60-tych; teraz też jest raczej bezpiecznie, nawet w dzielnicach, które dawniej uchodziły za niebezpieczne (takie były w każdym większym mieście), problem w tym, że poziom chamstwa poważnie wzrósł, co skutkuje nie tyle zagrożeniem bezpieczeństwa, ile obniżeniem samopoczucia i różnymi regresjami w stosunkach społecznych;
co do PRL, to w owym czasie grały poważną rolę w kwestii kontroli zachowań odgrywało kilka ważkich czynników:
- żyli ludzie wychowani dawniej w kulturze, w której dobre zachowanie i przestrzeganie pewnych manier, nawet przez ludzi "z ludu", było cenione, przez co ludzie odnosili się do siebie bardziej uprzejmie; wzorce dobrych zachowań były bardziej wyraziste;
- ludzie bali się władzy, co zwłaszcza na wsi wpływało na bardzo ostrożne podejście do ludzi z miasta, bo mogli być właśnie ludźmi władzy; aczkolwiek na wsi ludzie jakoś generalnie lepiej się wtedy odnosili do obcych, sami z siebie - patrz punkt poprzedni;
- nie było dennej propagandy, głównie telewizyjnej, szczującej ludzi na siebie; telewizja była jedna, z 2 programami, propaganda ograniczała się do ogólnopaństwowej, szczuto jedynie na amerykańskich imperialistów i kapitalistów oraz Kuronia i Michnika a także Frantza Josepha Straussa (a potem na Hubkę i Czaję).
za PRL nie miałem chyba w ogóle przykrych przygód, choć często występowałem z całkiem dużym aparatem foto.
@JdG
W latach 60 był tylko jeden program telewizyjny. Propaganda była, ale nikt w nią nie wierzył - inaczej niż teraz. No a Kuroń i Michnik to druga połowa lat 70. :)
@Szabla:
"W latach 60 był tylko jeden program telewizyjny. Propaganda była, ale nikt w nią nie wierzył - inaczej niż teraz."
Jak to nikt nie wierzył? Jak mówili, że żyje się bezpiecznie to nikt w to nie wierzył? Byli tacy co wierzyli i wierzą do dzisiaj.
> @JdG W latach 60 był tylko jeden program telewizyjny.to prawda, drugi jakoś z propagandą sukcesu Gierka się narodził; z lat 60. z TV pamietam tylko psa Hackelberry, misia Jogi itp. oraz Bonanzę i Starszych Panów; gnębiły mnie też wtedy straszne spektakle z serii Kobra (te o duchach);
@Szabla:
"W latach 60 był tylko jeden program telewizyjny. Propaganda była, ale nikt w nią nie wierzył - inaczej niż teraz."
No i z "inaczej niż teraz" się zgodzę. Gdy jest pluralizm i konkurencja w mediach to nie ma propagandy. W latach 60-tych można było słuchać Wolnej Europy, tylko groziło za to wieloletnie więzienie. No, ale w więzieniu w latach 60-tych też było bezpiecznie, nie tak jak teraz.
Nie jestem pewien, czy warto przerywać ten fascynujący potok wspomnień i prztyczków błahostką informującą, iż DPR zostało zakupione przez Gear Patrol i można mieć nadzieję na dalsze funkcjonowanie zarówno strony, jak i forów przez nią prowadzonych.
Myślę, że warto spróbować. Ponieważ jednak DPR poszedł w celebrytów (którzy z kolei odeszli "do innej stacji"), to czy znajdzie ich następców?
Niestety, moim zdaniem, od czasów "Top Gear", sprzęt to już teraz tylko pretekst do paplania...
PS
Natomiast bez wątpienia fascynująca jest selektywność pamięci u niektórych z kolegów-fotografów. I jej widoczne konsekwencje... Stawiam więc roboczą hipotezę: w każdym, najbardziej wszawym, zbrodniczym i zniewolonym ustroju można znaleźć pozytywny (bo - siłą rzeczy - wyrwany z kontekstu) aspekt.
Weź no, Negatyw, zerknij w jakim miejscu dyskusji napisałem o bezpieczniejszych latach 60, zanim zaczniesz wyjeżdżać ze Stalinem, Bierutem i Workutą.
@Szabla, już Ci cytuję:
@Szabla:
"Lata 60 były znacznie bezpieczniejsze niż teraz."
No i może drugi cytat:
@Szabla:
"Propaganda była, ale nikt w nią nie wierzył"
@Szabla, jesteś dzieckiem tej propagandy. Propaganda lat 60-tych terror nazywała bezpieczeństwem. Była Służba Bezpieczeństwa więc było bezpiecznie?
@Negatyw
Szkoda czasu na dyskusje z kimś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
@Negatyw: peerel polegał na tym, że rządziło pezetpeer. Nie SB tylko PZPR.
@baron13, co ten Twój wpis ma do rzeczy? Ja nigdzie nie napisałem, że rządziło SB. A tak w ogóle to nie jest tematem dyskusji kto rządził, tylko czy w latach 60-tych było bardziej bezpiecznie niż jest obecnie.
Kłóco sie jak dziadki z parkowej ławki, zara sie zaczno prać laskami. :)
SB było zbrojnym ramieniem niezadowolonego społeczeństwa, i do tego społeczeństwo wiedziało że od siebie należało zacząć korekcję. ;)
OK, przeginam, upraszczam i koloryzuje ale wydaje mi się że efekty są podobne z np.: nowymi Nikkorami "Tamronami", niezależnych nie ma, ale jak pomalowane w nasze barwy to ok. Plusem jest to że nie ma pałki, minusem jest to że wartość naszej pracy jest dewaluowana, bo dostajemy gorszy produkt w sreberku za premium cenę.
Oglądając filmiki z tego jak działa Policja na zachodzie dostrzegam wady braku pałki ORMO.
Tak czytam te idiotyzmy wypisywane przez kolegę Szablę i tak mi się skojarzyło:
Zachodnia telewizja pojechała na rosyjska prowincję i pyta staruszki jak jej się żyje
- Mnie najlepiej się żyło za Stalin?
- za Stalina? A czystki, a wywózki, a głód? Dlaczego wam się najlepiej żyło za Stalina?
- A bo ja wtedy młoda byłam
Jeśli ktoś pisze że w latach 60-tych było bezpieczniej i że nikt nie wierzył w propagandę to znaczy że został już mocno przez tę propagandę zmanipulowany aż uwierzył tylko sobie tego nie uświadamia.
Lata 50-te i 60-te to w zasadzie brak jakichkolwiek ruchów wyzwoleńczych w Polsce. Dlaczego? Bo większość ludzi uwierzyła w propagandę i było im "dobrze", a mniejszość żyła w strachu bo było tak "bezpiecznie".
RobKoz, również jesteś niewprawny w czytaniu że zrozumieniem?
Wszystko trzeba wyjaśniać jak przedszkolakowi? Chodzileś w latach 60 sam po mieście?
Pisałem o bezpieczeństwie w kontekście fotografowania na ulicy - o tym była mowa. Wasze wynurzenia na temat ustroju, propagandy, SB i milicji nic tu nie wnoszą.
@RobKoz
1956 (nie tylko w Poznaniu) i 1968. O Liście 34 też możesz poczytać. To tyle w kontekście ruchów wyzwoleńczych. Tym samym Twoja 'analiza' i opowiadane dykteryjki są funta kłaków warte. Amen.
pozytywne zmiany w DPR przyjmujemy pewnie z zadowoleniem;
> Stawiam więc roboczą hipotezę: w każdym, najbardziej wszawym, zbrodniczym i zniewolonym ustroju można znaleźć pozytywny (bo - siłą rzeczy - wyrwany z kontekstu) aspekt.
opinia na zdrowy rozsądek słuszna, aczkolwiek odnoszenie jej do PRL lat 60., czyli kraju już nawet z pewną już legitymizacją społeczną, jest miarą sporego "dojnozmiennego" zideologizowania;
jak na "obóz pokoju i postępu", to przecież kraj okazał się wtedy sporą dynamiką społeczną - przecież opozycja nam się wtedy narodziła, w Partii "młode wilki" (narodowe), "wyklęci" nadal w bardzo skutecznej konspiracji, po sąsiedzku w Czechosłowacji działo się jeszcze ciekawiej; wszystko to się zapadło w pamiętnym 1968, ale przecież nie do końca przepadło;
Niektórzy tu faktycznie pamiętają PRL (czasy Jaruzela, to osobna, smutna dość epoka) i im mogą się nasuwać trudne do odparcia analogie z tym naszym obecnym, "wstanym z kolan" i "suwerennym", narodowo-katolickim krajem;
Raczej nie ma nadziei, aby nowy APS-C od Sony wyglądał podobnie jak R50 czy Z50 (tj. miał centralny wizjer)?
JdG: "Niektórzy tu faktycznie pamiętają PRL (czasy Jaruzela, to osobna, smutna dość epoka) i im mogą się nasuwać trudne do odparcia analogie z tym naszym obecnym, "wstanym z kolan" i "suwerennym", narodowo-katolickim krajem;"
Nie widzę za bardzo tych analogii, więc w tym sensie faktycznie trudno mi je będzie odeprzeć. Patrząc za to z dystansu na różne strony sporu i widząc za to treść jak i formę wyrażanych poglądów i opinii, stosunkowo łatwo jest mi zauważyć, które głowy komunizm przeorał trwalej.
PS
Tak ogólnie, ad rem raczej niż ad personam, cieszę się jednak, że udało nam się dożyć czasów, w których wolność słowa (i technologia!) dają szanse każdemu nie tylko błysnąć, ale również zrobić z siebie głupka.
@JdG:
"Niektórzy tu faktycznie pamiętają PRL (czasy Jaruzela, to osobna, smutna dość epoka) i im mogą się nasuwać trudne do odparcia analogie z tym naszym obecnym, "wstanym z kolan" i "suwerennym", narodowo-katolickim krajem;"
Niby jakie analogie?
To że kol. Negatyw i Bahrd nie widzą analogii, to taczej nie dziwi; dziwne by było, gdyby je widzieli.
> łatwo jest mi zauważyć, które głowy komunizm przeorał trwalej
nie tylko "komunizm" ma zdolność przeorywania głowy :(
sam zaś "komunizm" w PRL to raczej był pewien rytuał, liturgia, głównie wierności sojuszowi z "bratnim" ZSRR i jego przewodnią siłą; był oczywiście osobliwy ustrój gospodarczy też nazywany komunizmem (Stalin go jednak wypraktykował a może i wymyślił);
z komunistami było chyba gorzej, może ktoś z partii Razem mógłby formalne i ideowe zagwozdki problemu wyjaśnić; w każdym razie u mnie w akademiku kiedyś waletował, gość uważany powszechnie za komunistę - wylali go (za komuny!) z posady w Poczcie (nie dyrektorskiej) i ponoć dlatego szukał u nas schronienia (był znajomym jednego z kolegów); byli też fani "Młodego Marksa", w PZPR zresztą, dość bojowi, ale to też była nieważna zupełnie frakcja;
co jeszcze z tego komunizmu, poza powszechną i liturgiczną mową-trawą? no niektórzy faktycznie powtarzali te formułki, może w nie wierząc nawet, trafiłem tez na esbeka pozującego na czekistę, może nawet ich więcej było - tacy w czarnych długich skórzanych kurtkach i pozy jak z sowieckich filmów, ale to chyba też był raczej młody narybek, bo ci wyżsi rangą byli jednak inni;
w stanie wojennym jeden milicjant groźnie przesunął na brzuch kaburę pistoletu na widok mnie i kolegów, ale jego koledzy z wojska już luźniej do sprawy podeszli; innym razem było odwrotnie - wojak w randze podchorążego (ale takiego z białym wyłącznie paskiem) mówił, że chętnie by mnie rozstrzelał i nawet jakieś nerwowe ruchy wykonywał, ale że był'w łaziku to mu nie wygodnie było strzelać do tyłu, tym bardziej, że miałem po bokach eskortę w postaci 2 milicjantów z kałachami i jechaliśmy na komisariat, więc przesadnie poważnie tego co mówił nie brałem; ten wojak był faktycznie ideologicznie nawiedzony, jednak widać też było, że myślenie nie jest jego mocną stroną;
PRL był osobliwy i mało przyjemny na ogół (szcególnie jak człowiek się stykał z jego funkcjonariuszami), ale ten obecny kraj też powoli taki się staje.
@JdG:
"To że kol. Negatyw i Bahrd nie widzą analogii, to taczej nie dziwi; dziwne by było, gdyby je widzieli."
A nie dziwi Cię, że nie potrafisz napisać jakie? Widzisz analogie, tylko nie wiesz jakie? Twoja ostatnia wypowiedź to kupa tekstu, żadnej treści. Pytanie o analogie pozostaje bez odpowiedzi.
@JdG:
"PRL był osobliwy i mało przyjemny na ogół (szcególnie jak człowiek się stykał z jego funkcjonariuszami), ale ten obecny kraj też powoli taki się staje."
Masz jakieś problemy z funkcjonariuszami? Jakie? Zamknęli Cię za słuchanie Wolnej Europy? Albo za roznoszenie ulotek?
> Masz jakieś problemy z funkcjonariuszami? Jakie? Zamknęli Cię za słuchanie Wolnej Europy?
mnie nie, bo gdyby mnie za coś zamknęli, to byłoby to istne kuriozum; ale innych już chcą zamknąć, choć sami powinni być zamknięci; co do szczegółów, to możesz poczytać w wielu miejscach, choć. np. odradzałbym "Gazetę Polską" i rządową TV;
generalnie może jednak lepiej wrócić do dyskusji o obiektywach, czy choćby o DPR, to jednak miejsce do zajmowania się fotografią, na sprawy polityczne i tak nie wpłyniemy za wiele.
@JdG:
"mnie nie, bo gdyby mnie za coś zamknęli, to byłoby to istne kuriozum; ale innych już chcą zamknąć, choć sami powinni być zamknięci; co do szczegółów, to możesz poczytać w wielu miejscach, choć. np. odradzałbym "Gazetę Polską" i rządową TV;"
@JdG, pisz konkretnie i z sensem. Kogo chcą zamknąć i za co? A logicznym jest podanie gdzie o tym można przeczytać a nie gdzie o tym nie piszą.
@JdG:
"odradzałbym "Gazetę Polską" i rządową TV"
No chyba, że to reklama by się zainteresować tymi mediami na zasadzie: @JdG odradza, muszę sprawdzić dlaczego.
> @JdG, pisz konkretnie i z sensem. Kogo chcą zamknąć i za co?
człowieku! to forum fotograficzne, nie polityczne; poczytać możesz o tym wszędzie, gdzie piszą o polityce, może nawet w GPC; z toku dyskusji, i dawniejszych dyskusji, wynika, że jesteś już mocno "sformatowany", więc pewnie wiesz o co chodzi tylko, jak się niegdyś mówiło, udajesz Greka;
> A logicznym jest podanie gdzie o tym można przeczytać a nie gdzie o tym nie piszą.
podejrzewałem, że nawet poziomie logiki mogą zachodzić w tej dyskusji różnice z gatunku fundamentalnych.
@Szabla
"Wszystko trzeba wyjaśniać jak przedszkolakowi? Chodzileś w latach 60 sam po mieście?"
Nie, nie chodziłem. Ale mam w rodzinie takich co chodzili i później wracali do domu po kilku dniach, a czasem byli wypuszczani w innym mieście. I nie miało znaczenie czy idą do sklepu czy fotografować ptaki w parku.
Jeśli to nazywasz bezpieczeństwem to nie mam więcej pytań. Ale tak band młodzieży krojących pasy wtedy raczej nie było.
@JarekB
"1956 (nie tylko w Poznaniu) i 1968. O Liście 34 też możesz poczytać. To tyle w kontekście ruchów wyzwoleńczych. Tym samym Twoja 'analiza' i opowiadane dykteryjki są funta kłaków warte. Amen."
Czerwiec 56 to "żądanie" chleba, nie "wolności"
List 34 z tego co pamiętam też nie zawiera dążeń do niepodległości.
Może coś pominąłem, ale serio nie kojarzę z tamtych lat tego typu dążeń na szerszą skalę. Wydaje mi się, że dopiero w 78' na szerszą skalę ludzie zaczęli pragnąć wolności i uwierzyli, że ona jest w ogóle możliwa.
Trzeba było było kogoś kto powie słynne "tej ziemi" by ludzie przestali się bać i by się policzyli ilu ich jest.
A wracając do propagandy. Pierwsze powojenne wybory były sfałszowane drugich fałszować nie trzeba było. Smutne to. Ale jeśli uwzględnimy że inteligencja została w znacznej mierze wymordowana albo zmuszona do emigracji, a jednocześnie najniższym masom społecznym faktycznie poprawił się poziom życia w stosunku do tego co było przed wojną to mamy odpowiedź dlaczego do tego doszło.
Pewien człowiek potrafiący stanąć w prawdzie tak mi kiedyś opowiedział. Urodził się w dwudziestoleciu. Chłopi byli już wtedy wyzwoleni ale na wsi była bieda. Żyło się bez pieniędzy. Chłop żył z tego co sam zasiał albo wyhodował. Nie miał wielu nadwyżek które mógłby sprzedać, więc nie było pieniędzy by kupić ubrania dla dzieci a co dopiero móc regularnie pójść do knajpy albo kupić papierosy. Dzieci w rodzinach było dużo i ojcowizny nie starczało dla wszystkich. Połowa musiała "iść do miasta" czyli jechać do Łodzi albo na Śląsk z perspektywą pracy do śmierci 6 dni w tygodniu bez możliwości awansu i w zasadzie bez opieki zdrowotnej. A to wszystko za grosze ledwo starczające na przeżycie do pierwszego. Ale i tak było to lepsze rozwiązanie niż pozostanie na wsi gdzie skrawek pola nie był w stanie wyżywić tylu ludzi.
Po wojnie przyszli komuniści. Wprowadzili darmowe hotele robotnicze, powszechną służbę zdrowia, wczasy i wypłaty których starczało i na jedzenie i na papierosy i na alkohol. A po jakimś czasie dostawało się mieszkanie zakładowe.
Z puntu widzenia tego człowieka wybór był oczywisty. Zapisał się on do partii zupełnie dobrowolnie i nie rozumiał tych co tęsknią za inna Polską.
@RobKoz
Nawet do Wikipedii nie chciało się Tobie zajrzeć.
Dopiero w 1978? Nie pisz o historii więcej, naprawde nie warto. Sobie poczytaj o Kuroniu, Modzelewskim, Radomiu, Ursusie, 1976, Warszawie na skraju wybuchu społecznego przed przemówieniem Wiesława, o KORze poczytaj, o 1968 też możesz.
'Pewien człowiek potrafiący stanąć w prawdzie tak mi kiedyś opowiedział'. Cóż za zdanie! Brawo! W naszym pieknym kraju nie było nigdy historyków czy socjologów, musiał sie pojawić gość stojący w prawdzie, aby opowiedzieć Tobie co wydarzyło się w Polsce między 1918 a 1948. Tego co potem napisałeś nie da się nawet komentować.
I to by było na tyle. To portal fotograficzny i każdorazowo, gdy tu ktoś wjeżdża z opowieściami poza fotografię wykraczającymi, to robi się straszno. Prosiłem Admina już wczoraj, aby to uporządkował, ale jakoś mało skutecznie.
@JarekB:
"To portal fotograficzny i każdorazowo, gdy tu ktoś wjeżdża z opowieściami poza fotografię wykraczającymi, to robi się straszno. Prosiłem Admina już wczoraj, aby to uporządkował, ale jakoś mało skutecznie."
Nie ktoś wyjeżdża, bo albo to jesteś Ty, albo @JdG.
Poniżej przykład:
@JdG:
"świat dziwny jest ostatnio; nawet zacząłem wspominać szczęśliwie minioną epokę PRL z pewnym sentymentem - tam jednak ludzie byli bardziej uprzejmi; z różnych powodów, co prawda."
A później taki tekst:
@JdG:
"Niektórzy tu faktycznie pamiętają PRL (czasy Jaruzela, to osobna, smutna dość epoka) i im mogą się nasuwać trudne do odparcia analogie z tym naszym obecnym, "wstanym z kolan" i "suwerennym", narodowo-katolickim krajem;"
@JarekB
"Nawet do Wikipedii nie chciało się Tobie zajrzeć."
Może zajrzyj tam i mi pokarz palcem gdzie ktoś pisze, że źródłem tego protestu była chęć wyzwolenia, a nie walka o kasę.
Sorry ale albo nie znasz historii albo dorabiasz ideologię. Prawie wszystkie, a niektórzy historycy twierdzą, że wszystkie protesty społeczne do lat 80-tych były spowodowane kasą a nie chęcią niepodległości. A to podwyżka cen mięsa a to wprowadzenie kartek, a to wolne soboty.
Naszą chlubą są strajki solidarnościowie w obronie zwolnionych ale to nadal nie jest walka o niepodległość.
Kuroń chciał poprawić los polskiego robotnika, a nie wyzwalać Polskę od Związku Radzieckiego. Co przyświecało Modzelewskiemu nie wiem, bo go nie poznałem.
Miałem okazję poznać też pana Mazowieckiego i powiedział mi to samo co wiele razy publicznie mówił. Nawet podczas obrad okrągłego stołu nie walczyliśmy o pełną niepodległość. Chodziło li tylko o odrobinę więcej wolności. Szczytem marzeń było uzyskanie statusu jak Jugosławia czyli coś pomiędzy tkwieniem w bloku wschodnim a pełnym otwarciem na Zachód.
Może gdzieś byli jacyś działacze którzy na pierwszym miejscu stawiały niepodległość. Większość walczyła o kasę, poprawę życia robotników, wolne media, wolne związki zawodowe. I tak by to nadal trwało. Ale po 78 zmiana nastrojów społecznych w kierunku niepodległości doprowadziła do przesilenia w postaci stanu wojennego kilka lat później.
Ja wiem, że teraz jest modne dorabianie ideologii. Wszyscy Polacy ratowali Żydów, wszyscy zwalczali komunizm i gdyby im Tusk nie przeszkodził to by go obalili już w 46. Warto czasem zmierzyć się z historią swojego kraju i zadać pytanie dlaczego?
"Cóż za zdanie! Brawo! W naszym pieknym kraju nie było nigdy historyków czy socjologów, musiał sie pojawić gość stojący w prawdzie, aby opowiedzieć Tobie co wydarzyło się w Polsce między 1918 a 1948. Tego co potem napisałeś nie da się nawet komentować."
Ależ ja dokładnie wiem co się wydarzyło po wojnie. Pytanie które sobie zadawałem to "dlaczego?" Dlaczego w 45 niemal nikt nie walczył? Nie zadałeś sobie nigdy trudu by zadać to pytanie? Czy może wypierasz odpowiedź, że nie walczyli bo było im wystarczająco dobrze pod nową władzą?
@Negatyw
Jeszcze tego brakowało, abym tu czas po próżnicy tracił i z Twoimi kłamstwami polemizował. Miłego popołudnia Tobie życzę, wieczoru miłego również. Upał straszny.
@RobKoz
Nie mam nic przeciwko, abyś tworzył legendę roku 1978, tej ziemi i czerwcowej mszy z 1979. Wszyscy się policzyli, a potem czekali aż coś j*bnie i akurat zajęło to im 13 miesięcy do strajku w Kraśniku. Ów duch wolności był tak przemożny, że pierwsze postulaty w Gdańsku były ekonomiczne + pomnik stoczniowców, a wśród 21 postulatów nie było żadnego 'wolnościowego'. Ta Twoja legenda w kontekście nawet obrad Okrągłego Stołu się nie obroni, ale masz pełne prawo w nią wierzyć.
Jeżeli chcesz wiedzieć, dlaczego nikt w 1945 nie walczył, to pójdź do jakiegoś uniwerku z tradycjami, zaproś na dobrą kolację profesora od historii współczesnej, psychologii społecznej i socjologa, i zadaj im stosowne pytania. Zamiennie możesz dostać się do Aleppo i zapytać ich, czemu po 10 latach wojny domowej nadal nie walczą.
Z mojej strony EOT. Nie będę do tego wracał. Mam trochę zdjęć do opracowania i wrzucenia do IG. Miłego wieczoru.
@JarekB:
"@Negatyw
Jeszcze tego brakowało, abym tu czas po próżnicy tracił i z Twoimi kłamstwami polemizował."
Jakimi kłamstwami? W tych plotkach zaczął "politycznie" tak jak napisałem @JdG. Ja nie imputuję komuś kłamstw bez podania przykładów. Jeszcze raz Ci podam ten przykład z datą i godziną.
@JdG napisał 20 czerwca 2023, 02:05
"świat dziwny jest ostatnio; nawet zacząłem wspominać szczęśliwie minioną epokę PRL z pewnym sentymentem - tam jednak ludzie byli bardziej uprzejmi; z różnych powodów, co prawda"
A później tylko było tego więcej.
@RobKoz:
"Sorry ale albo nie znasz historii albo dorabiasz ideologię. Prawie wszystkie, a niektórzy historycy twierdzą, że wszystkie protesty społeczne do lat 80-tych były spowodowane kasą a nie chęcią niepodległości."
Byli tacy dla których liczyła się głównie kasa, ale większości chodziło o niepodległość. W tamtych czasach nie można było otwarcie walczyć o niepodległość. Z dwóch powodów, po pierwsze taka droga otwartej walki była nieskuteczna, po drugie za demonstracje ekonomiczne można było dostać karę więzienia a za walkę o niepodległość karę śmierci.
Jako członek S niemal od początku (przed S byłem jednym z zakładających NZS),obecnie (psiakrew) działacz związkowy powiem tak: demokracja jest angielski trawnik. Jak wytrzyma 400 lat, jest demokracją. Niestety, głównym kłopot socjalizmu to nie były fałszowane wybory i cenzura, ale jak zawsze i w każdym kraju na świecie,gospodarka. Radziłbym dla utrzymania świadomości,jak było, zatrzymać sobie w domu dwa korpusy z tamtych czasów Zenit czy Praktica i jakiś zachodni. A w fotografii nie było jeszcze tak źle. Oczywiście już w 1980 próbowano zakładać partie polityczne,których celem było obalenie komuny i spotkały ich działaczy "normalne" represje. Tak na marginesie:czy dziśjeszcze ktoś potrafiłby jeździć z międzygazem?
@baron13
Twoje ostatnie zdanie jest piękne :-) Pięknie podsumowuje całokształt 'dyskusji'.
@baron13:
"Niestety, głównym kłopot socjalizmu to nie były fałszowane wybory i cenzura, ale jak zawsze i w każdym kraju na świecie,gospodarka."
Co Ty nazywasz kłopotem? Jakim cudem fałszowane wybory i cenzura były kłopotem socjalizmu? Kłopoty socjalizmu by się dopiero zaczęły gdyby nie było cenzury.
@JarekB
"Ów duch wolności był tak przemożny, że pierwsze postulaty w Gdańsku były ekonomiczne + pomnik stoczniowców, a wśród 21 postulatów nie było żadnego 'wolnościowego'."
No, nie było. Świadomośc niepodległościowa dopiero zaczynała się budzić.
"Jeżeli chcesz wiedzieć, dlaczego nikt w 1945 nie walczył, to pójdź do jakiegoś uniwerku z tradycjami, zaproś na dobrą kolację profesora od historii współczesnej, psychologii społecznej i socjologa, i zadaj im stosowne pytania. "
Zadawałem wiele razy. Zwykle słyszałem jakieś okrągłe słówka w stylu "zachód nas oszukał i nic nie mogliśmy zrobić", albo: "nie było komu walczyć bo tylu zginęło". Rzadko ktoś przyznaje że po prostu poddaliśmy się temu losowi.
"Zamiennie możesz dostać się do Aleppo i zapytać ich, czemu po 10 latach wojny domowej nadal nie walczą."
Może pojedź do Palestyny i zapytaj ich dlaczego ciągle walczą. Może jednak warto przyznać ze są narody bardziej i mniej uległe.
@Negatyw
"Byli tacy dla których liczyła się głównie kasa, ale większości chodziło o niepodległość. W tamtych czasach nie można było otwarcie walczyć o niepodległość."
Zgoda. Otwarta walka mogłaby się spotkać z większymi represjami. Ale dlaczego takie postulaty nie pojawiały się w ulotkach albo w prasie podziemnej? Do późnych lat 80-tych w ogóle nie było dyskusji "Obalimy komunizm i co dalej?" bo mało kto wierzył w obalenie komunizmu.
No i wracając do tych lat 60-tych i mojego zarzutu bierności. Ilu ludzi wtedy działało w jakichkolwiek organizacjach podziemnych? Procent? Promil? A w latach 80-tych Solidarność i inne organizacje łącznie skupiały ponad jedną czwartą społeczeństwa.
Dlatego jak ktoś jak Szabla twierdzi że ludzie nie wierzyli w propagandę to się pytam skoro było im tak źle to dlaczego niemal nic z tym nie robili?
@baron13
"Tak na marginesie:czy dziśjeszcze ktoś potrafiłby jeździć z międzygazem?"
Ja prawko robiłem już na "współczesnym" maluchu, więc skrzynia była synchronizowana. O międzygazie słyszałem tylko od ojca który tak jeździł chyba Syreną. Ale jak urwałem linkę sprzęgła to tak przejechałem kilkanaście kilometrów do mechanika.
@RobKoz:
"Ale dlaczego takie postulaty nie pojawiały się w ulotkach albo w prasie podziemnej? Do późnych lat 80-tych w ogóle nie było dyskusji "Obalimy komunizm i co dalej?" bo mało kto wierzył w obalenie komunizmu."
Postulatów takich nie było bo takie postulaty by były tylko na rękę władzy. A że nikt nie wierzył w zbrojne i otwarte obalenie komunizmu to chyba logiczne. Wierzono w stopniowe ustępstwa władzy, przecież nie tylko ekonomiczne, niezależne związki zawodowe itd. Zobacz co teraz robią Rosjanie na Ukrainie. W tamtych czasach to by była rzeź.
> Dlatego jak ktoś jak Szabla twierdzi że ludzie nie wierzyli w propagandę to się pytam skoro było im tak źle to dlaczego niemal nic z tym nie robili?
ludzie! dajcie sobie spokój z tą historią, bo skoro takie kwestie powstają, to nie macie szans dojść do sensownych ustaleń; tu akurat można się z @Negatywem zgodzić;
nb. za 1. Solidarności byli i tacy, którzy chcieli walczyć o Niepodległość, z bardziej znanych: KPN; wtedy aktywne były chyba wszystkie siły w Narodzie, które nie miały zobowiązań wobec ówczesnej władzy; a nawet i część tych które miały; już wtedy np. pojawili się Prawdziwi Polacy, traktowani co prawda mniej jeszcze serio niż KPN; zresztą wszystko wskazuje, ze stała za nimi SB.
Skoro w świecie fotografii dzieje się coraz mniej... ;)
Baron: "Tak na marginesie: czy dziś jeszcze ktoś potrafiłby jeździć z międzygazem?"
Star 29...
Nie wiem też dlaczego, ale jest jakimś szczytem szyku zmieniać biegi na motocyklach bez sprzęgła. Na rozum, przy redukcji, trzeba więc też lekko podkręcić manetkę.
JdG, mamy dwie opcje. Albo niezwykłym trafem tak się złożyło, że po Twojej stronie są myślący, a po drugiej nie, albo... sytuacja jest bardziej skomplikowana. Ja obstawiam tę drugą, choć oczywiście rozumiem, że pierwsza jest wygodniejsza (choć myślącym nie przystoi).
A co do "przeorania" - Mojżesz gonił przez piach naród wybrany przez czterdzieści lat, mimo, że wg Google Maps z Kairu do Tel Awiwu idzie się sześć dni. Skądś wiedział, że niewola wpływa na wszystkich - nawet tych najtwardszych i najszlachetniejszych (w tym jego samego!). A teraz średnia życia jest przecież większa...
Czy możemy zatem - kończąc tę dygresję - zgodzić się na to, co w PRL było nie do pomyślenia: że się nie zgadzamy (być może fundamentalnie i na więcej niż dwa sposoby), a mimo to wolno nam to swobodnie i publicznie oznajmiać?
Mojżesz nie miał GPS, a głupio mu było zapytać miejscowych. :D
@RobKoz:
"Ja prawko robiłem już na "współczesnym" maluchu, więc skrzynia była synchronizowana."
Pierwszy bieg nie miał synchronizacji.
>JdG, mamy dwie opcje. Albo niezwykłym trafem tak się złożyło, że po Twojej stronie są myślący, a po drugiej nie, albo... sytuacja jest bardziej skomplikowana
powyższe jest, niestety, nieakceptowalnym upraszczaniem sytuacji; faktycznie, najlepiej przyjąć, że "jest bardziej skomplikowana", a nawet, że jest jeszcze bardziej skomplikowana;
> zgodzić się na to, co w PRL było nie do pomyślenia: że się nie zgadzamy
tu jesteś w błędzie, w PRL można się było nie zgadzać, byle prywatnie i Władzy oficjalnie nie bruździć;
niestety, jak kto chciał w sposób zorganizowany walczyć o inną Polskę, to musiał się liczyć co najmniej z tym, że mu Władza dołączy do ugrupowania swoich ludzi; a jak nabierze nadmiernego rozmachu w działaniach, to go zamknie;
PRL pod względem władzy był dobrze i na swój sposób pragmatycznie zorganizowany (do czego i NKWD przyłożyło ręki), co sprawiało, że niemal tymi samymi trasami mogły w nim chadzać pochody 1-majowe i procesje na Boże Ciało (w moim miasteczku np. po głównej ulicy i z głośnymi śpiewami, lepsza była od pochodu na 1-Maja).
Tak w temacie międzygazu:
link
Kolega wrobicie dopatrzył się, że ostrzyłem ma antenę i głowa grzywacza wyszła poza GO. Tak było... No i MTO 1000 nadal jest moim kompleksem.
Swoją drogą czekam na pierwsze wyniki następującego eksperymentu (żeby trzymać się jenak tematyki, bo nawet anielska cierpliwość Redakcji jest skończona):
1. Wiadomo, że "czaty GPT" generują najbardziej prawdopodobną kontynuację zadanego im tekstu.
2. Co zatem wyjdzie najbardziej prawdopodobne, zależy od tego, na czym były uczone.
1 + 2 = 3. Jeśliby więc jako bazę wiedzy zadać im artykuły tylko i wyłącznie o fotografii (w tym fora), to czy byłby z takiego czata lepszy od nas forumowicz?
3*. Pokapowalibyśmy się?
3**. Sprawdziłby się w roli admina/moderatora (z opcją "ban za «offtop»")?
PS
Pewnie widzieliście, Panowie: Midjourney dla tych, którym ciągle za wąsko (czy raczej emulator MF/LF?): [ link ]
@JdG:
"tu jesteś w błędzie, w PRL można się było nie zgadzać, byle prywatnie i Władzy oficjalnie nie bruździć;"
Co to znaczy: "prywatnie"? W myślach?
@Bahrd:
"Wiadomo, że "czaty GPT" generują najbardziej prawdopodobną kontynuację zadanego im tekstu"
Z moich obserwacji wynika, że to wszystko jest w powijakach. AI nie potrafi stworzyć prostej formuły w Excelu a czaty GPT na tematy techniczne to porażka.
Też tak uważam. Język naturalny nie musi być precyzyjny w przypadku komunikacji z człowiekiem. A komputer i fachowca już trudniej nabrać na ładne słowa i zgrabne zdania.
PS
Jak widać, Optyczni trafili już do Binga jako źródło:
Q: Czym różni się algorytm detekcji kontrastu od algorytmu detekcji fazy w układach automatycznego ustawiania ostrości w aparatach cyfrowych?
"A: Główna różnica między tymi algorytmami jest taka, że detekcja fazy jest szybsza i dokładniejsza, ponieważ określa kierunek i wielkość korekty ostrości. Detekcja kontrastu jest wolniejsza i mniej dokładna, ponieważ musi poruszać soczewkami obiektywu w obie strony, aby znaleźć optymalny punkt [ link ]".
> Co to znaczy: "prywatnie"? W myślach?
skoro zadajesz tak głupawe pytanie, to znaczy, że PRL-u osobiście nie zaznałeś; ewentualnie pochodzisz z ortodoksyjnej komunistyczne rodziny
@JdG, rodziny się nie wybiera. Mógłbyś mi udzielić mądrej odpowiedzi co masz na myśli pisząc:
@JdG:
"tu jesteś w błędzie, w PRL można się było nie zgadzać, byle prywatnie i Władzy oficjalnie nie bruździć;"
Co to znaczy: "nie zgadzać, byle prywatnie"? Nie zgadzać się w myślach i tego nie mówić?
Myślę, że nie chodzi o "myślozbrodnię", tylko o to, o czym pisał Hłasko: "[...] jednak na te tematy, o których chciałbym rozmawiać z ludźmi, mógłbym rozmawiać najchętniej w cztery oczy, i to tylko wtedy, kiedy miałbym pewność, że to ja pierwszy przed swym interlokutorem dobiegnę do komisariatu i powiem, o czym mówiliśmy ze sobą. Nie należy zapomnieć, że wierzy się zazwyczaj pierwszemu."
Ale ja znów spróbuję sprowadzić nas na tory bliższe fotografii...
Wielu foto-opozycjonistów spod szyldu LCPTNS+ wywodzi się z nurtu "emocjonalistów" raczej niż "intelektualistów". W związku z tym w ich wypowiedziach widać skutki logicznych błędów w rodzaju:
A. Jeśli ich system jest zły, a mamy inny, to znaczy, że nasz jest dobry.
B. Skoro nasz jest dobry, a inni się z nami nie zgadzają, więc są ze złego systemu.
3. W moim/ich systemie X jest lepsze/gorsze niż w ich/moim, więc mój/ich system jest lepszy/gorszy.
4. Znany artysta/celebryta jest w tym systemie, co ja, więc mój jest lepszy.
5. Gostek, który trzymał w ręku system X powiedział, że mój system Y jest do chrzanu, więc wszyscy związani z X są nietolerancyjnymi, ciemnymi igrekofobami.
I można tak do upadłego..
PS
Najlepsi są ostatnio nowocześnie-obiektywni, czyli "symetryści":
6. Owszem, nasz system zaliczył parę wpadek, ale to oznacza, że ich na pewno też, tylko oni się z tym kryją...
PPS
Zapomniałem o literce "O" w "LCPTONS+" co mnie całkowicie kompromituje...
A składając samokrytykę zdaję sobie sprawę z jej lichości, bo np. dopiero niedawno dowiedziałem się przypadkiem, że do espresso podaje się szklankę wody, a czym się różni cappuccino (której nie wolno pić po trzynastej) od frappuccino (która z kolei może pić pita bez ograniczeń) nie wiem nadal.
> 6. Owszem, nasz system zaliczył parę wpadek, ale to oznacza, że ich na pewno też,
rzeczywiście, ciekawe życie wewnętrzne, skupione wokół "systemu", zero jedynkowe; ale to chyba realny akurat tutaj obrazek;
co do Hłaski, to on już w 1958 r. opuścił PRL i do niego już nie wrócił, zaś jego opowieści odnoszą się do jeszcze dawniejszego okresu, tzw. stalinizmu, który fakt, był szczególny; jednak większość żyjących obecnie urodziła się już po tym jak został obrzędowo potępiony (a niektórych nawet stalinowców skazano); za okupacji hitlerowskiej, w obozach koncentracyjnych było gorzej (ale poza nimi już rozmaicie).
nie chcę prowadzić już więcej głupich dyskusji o PRL z ludźmi, którzy najwyraźniej żyją wiedzą o tym okresie wyczytaną w podejrzanej bibule.
Też myślę, że wśród młodszych to teraz nie do pomyślenia, żeby zwykły szary człowiek (a co dopiero znany i ceniony literat) nie mógł sobie wyjechać do Paryża, Monachium, Eliatu, czy Los Angeles wtedy, kiedy ma ochotę i wrócić, kiedy chce.
Ja też już kończę i czekam aż z serwisu wróci Tamron. Póki co daję radę z 70D+70-200x2TC, ale to jednak tylko "640" a nie "960"... Chociaż AF jakby pewniejszy ze szkłem systemowym mimo konwertera.
Czy koś z Was potrafi zrobić ostre zdjęcia śmigłowców przy czasach mniejszych niż 1/200s (w 70-200 ustawiam stabilizację na "Mode 2")?
@Bahrd:
"Czy możemy zatem - kończąc tę dygresję - zgodzić się na to, co w PRL było nie do pomyślenia: że się nie zgadzamy (być może fundamentalnie i na więcej niż dwa sposoby), a mimo to wolno nam to swobodnie i publicznie oznajmiać?"
@JdG:
"tu jesteś w błędzie, w PRL można się było nie zgadzać, byle prywatnie i Władzy oficjalnie nie bruździć;"
@JdG:
"nie chcę prowadzić już więcej głupich dyskusji o PRL z ludźmi, którzy najwyraźniej żyją wiedzą o tym okresie wyczytaną w podejrzanej bibule."
Ciekawe w jakiej bibule przeczytałeś, że można się było nie zgadzać prywatnie.
> Ciekawe w jakiej bibule przeczytałeś, że można się było nie zgadzać prywatnie.
Człowieku! ogarnij się! może joga Ci pomoże?