Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Fotografuję z użyciem fuji finepix s5600 i mogę w tej chwili stwierdzić że jpeg nie spełnia wymagań co do jakości zdjęcia w powiększeniu nawet 300-400 %. Pojawiają się plamy i szum, które z najpiękniejszego zdjęcia robią kaszankę. Raw zdecydowanie, potem konwersja na tiff i wypalić płytkę. Jedyny sposób żeby fotografia była dobrej jakości.
od jakiegośc czasu robię tylko w raw-ach. generalnie raw "wszystko" wybaczy po za utratą ostrości ( wszytsko inne poprawimy na kompie). jedyne wade .. to czasochłonność obróki i chyba rozmiar pliku (u mnie ok. 30mb). Plus jedna fotke można "wywołać" z raw-a na rózne sposobu ( ev, temp barwowa. itp)
Nie chciałbym się spierać z Waszymi danymi, ale skoro piszecie, ze TIFF "wymyślono" w 1998 roku, to skąd mieliśmy format TIFF w komputerach Apple Macintosh w roku 1990, 91??? Skaner "epla" skanował i zapisywał tylko w tym formacie, a efekt można było zobaczyć na olbrzymim ekranie o rozdzielczości, [sic] 500 x niecałe 400 pix!!! O ile się orientuje, to ów format został stworzony i opatentowany około 1986r., przez nieistniejącą firmę Aldus, której sukcesorem jest Adobe. Co do zapisu plików, to tylko i wyłącznie RAW, gdy chcemy operować najwyższą jakością. 14 bitowy RAW, to już w ogóle bajka!
Niestety, nawet poszczególni producenci nie trzymają się "swojego" standardu RAW. Zmieniasz kamerę na nowszą i... twoje oprogramowanie przestaje odczytywać pliki RAW. Konwersja do "standardowej" wersji RAW firmy Adobe wymaga czasu i... miejsca na dysku. A na końcu trzeba się zastanawiać, czy archiwować tylko skonwertowane raw-y (dng), czy tylko źródłowe, czy oba.
Od kiedy zacząłem używać Lightrooma, konwertuję RAWy na format dng. Nie używam oprogramowania oferowanego przez producenta więc RAW nie będzie już mi potrzebny. Jeśli zdarzy mi się kupić mowy aparat, nie obsługiwany przez wersję LR to zdjęcia przekonwertuję za pomocą darmowego konwertera.
Wygląda na to, że korzystasz z oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Fotografuję z użyciem fuji finepix s5600 i mogę w tej chwili stwierdzić że jpeg nie spełnia wymagań co do jakości zdjęcia w powiększeniu nawet 300-400 %. Pojawiają się plamy i szum, które z najpiękniejszego zdjęcia robią kaszankę. Raw zdecydowanie, potem konwersja na tiff i wypalić płytkę. Jedyny sposób żeby fotografia była dobrej jakości.
od jakiegośc czasu robię tylko w raw-ach. generalnie raw "wszystko" wybaczy po za utratą ostrości ( wszytsko inne poprawimy na kompie). jedyne wade .. to czasochłonność obróki i chyba rozmiar pliku (u mnie ok. 30mb). Plus jedna fotke można "wywołać" z raw-a na rózne sposobu ( ev, temp barwowa. itp)
Nie chciałbym się spierać z Waszymi danymi, ale skoro piszecie, ze TIFF "wymyślono" w 1998 roku, to skąd mieliśmy format TIFF w komputerach Apple Macintosh w roku 1990, 91???
Skaner "epla" skanował i zapisywał tylko w tym formacie, a efekt można było zobaczyć na olbrzymim ekranie o rozdzielczości, [sic] 500 x niecałe 400 pix!!!
O ile się orientuje, to ów format został stworzony i opatentowany około 1986r., przez nieistniejącą firmę Aldus, której sukcesorem jest Adobe.
Co do zapisu plików, to tylko i wyłącznie RAW, gdy chcemy operować najwyższą jakością. 14 bitowy RAW, to już w ogóle bajka!
Niestety, nawet poszczególni producenci nie trzymają się "swojego" standardu RAW. Zmieniasz kamerę na nowszą i... twoje oprogramowanie przestaje odczytywać pliki RAW. Konwersja do "standardowej" wersji RAW firmy Adobe wymaga czasu i... miejsca na dysku. A na końcu trzeba się zastanawiać, czy archiwować tylko skonwertowane raw-y (dng), czy tylko źródłowe, czy oba.
Od kiedy zacząłem używać Lightrooma, konwertuję RAWy na format dng. Nie używam oprogramowania oferowanego przez producenta więc RAW nie będzie już mi potrzebny.
Jeśli zdarzy mi się kupić mowy aparat, nie obsługiwany przez wersję LR to zdjęcia przekonwertuję za pomocą darmowego konwertera.