Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Nikon Z5 II w naszych rękach

Nikon Z5 II w naszych rękach
4 kwietnia 2025
Maciej Latałło Komentarze: 8

1. Nikon Z5 II w naszych rękach

Po prawie pięciu latach od premiery pełnoklatkowego modelu Z5 firma Nikon postanowiła go odświeżyć i zaprezentować jego następcę – Z5 II. Mamy tu do czynienia z korpusem klasy tzw. „entry level”, adresowanym do amatorów fotografii i filmowania, nie ma zatem mowy o specyfikacji z najwyższej półki. Z drugiej strony Z5 II nie ma się czego wstydzić, bowiem nie ma tu niczego, co by z miejsca stanowiło rozczarowanie.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Sercem Z5 II jest stabilizowany (do 7.5 EV) 24.5-megapikselowy sensor stosowany wcześniej w modelach Z6 II, czy Zf. Układ ten notował bardzo dobre osiągi w wielu kategoriach i w zasadzie jedyną jego wadą był niezbyt szybki odczyt danych przy migawce elektronicznej i filmowaniu. Z tego względu dość łatwo było zauważyć efekt rolling shutter. Ten problem znacząco zredukowano w modelu Z6 III, jednak jego matrycę zachowano dla aparatu wyżej pozycjonowanego.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Plusem bez wątpienia jest obecność procesora Expeed 7, który pozwala na detekcję wielu obiektów: ludzi (twarze, oczy), psów i kotów, ptaków, samochodów, rowerów, motocykli, pociągów i samolotów. Bez zmian względem Zf i Z6 II pozostał także 273-polowy autofocus, działający nawet przy -10 EV.

----- R E K L A M A -----

WIOSENNE PROMOCJE OBIEKTYWÓW SIGMA

Podczas pokazu prasowego mieliśmy do dyspozycji systemowe obiektywy 1.4/35 i 1.4/50. W świetle naturalnym nasze wrażenia odnośnie działania autofokusa są jak najbardziej pozytywne. System działał błyskawicznie i nie zauważyliśmy problemów z celnością. W sporo ciemniejszym wnętrzu restauracji – oświetlonym światłem mieszanym, choć głównie sztucznym – sytuacja nie wyglądała już tak różowo. Owszem, aparat nie chybiał, ale ostrzenie trwało wyraźnie dłużej. Dało się także dostrzec lekkie pompowanie.

Poniższy krótki klip pokazuje działanie ostrzenia ciągłego i śledzącego postać w seryjnym fotografowaniu 14 kl/s przy świetle dziennym. Pracę autofokusa można określić jako skuteczną w tej sytuacji, mimo że nie korzystaliśmy z szybkiego obiektywu „sportowego”, ale Nikkora Z 1.4/50.

Dla migawki mechanicznej, aparat rozpędza się do 14 kl/s tylko przy zapisie JPEG. Gdy wybierzemy format RAW, tempo spadnie do 11 kl/s. Przy migawce elektronicznej mamy także tryb C30 pozwalający fotografować przy 30 kl/s, aczkolwiek tylko w formacie JPEG Normal.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Jeśli chodzi o obudowę aparatu, to w tej kategorii nowy Nikon zasłużył na pochwały. Zastosowano bowiem magnezowy korpus, dobrej jakości tworzywa, a także uszczelnienia. Cała konstrukcja robi korzystne wrażenie, podobnie dobrze wyprofilowana rękojeść i gumowa okleina, która ją pokrywa. Z5 II dobrze leży w ręce, choć osobom o dużych dłoniach może brakować trochę miejsca na palce. W takiej sytuacji można podpiąć dodatkowy uchwyt do zdjęć pionowych oznaczony symbolem MB-N14. Warto dodać, że Z5 II urósł względem poprzednika tylko w jednym wymiarze – głębokości – i to o zaledwie 2.5 mm.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

W zakresie elementów sterujących zaszły delikatne zmiany. Na górnym panelu pojawił się guzik funkcji Picture Control, czyli ustawień właściwości profilu obrazu (standard, neutralny, żywy itd.), tak samo, jak w niepełnoklatkowym Z50 II. Wzorem poprzednika, nie znajdziemy tu dodatkowego, niewielkiego ekranu monochromatycznego.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Niewielka modyfikacja nastąpiła także na tylnej ściance. Zamieniono bowiem miejscami guziki trybów pracy migawki i wejścia do trybu odtwarzania. Poza tym liczebność i układ przycisków i pokręteł pozostała bez zmian.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Rzut oka na tylny panel pokazuje również, że producent zmienił mechanizm regulacji położenia ekranu. Zamiast systemu wychylnego w jednej płaszczyźnie w Z5 II znajdziemy obrotowy przegub, bardziej ceniony przez osoby filmujące. Sam wyświetlacz natomiast ma wyższą rozdzielczość (2.1 miliona punktów zamiast 1.04 mln) przy tej samej, 3.2-calowej przekątnej. To zresztą ten sam panel, co np. w modelu Zf, oferujący bardzo dobrą jakość wyświetlania oraz funkcjonalny interfejs dotykowy.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Wizjer to kolejny element o takich samych parametrach, jak u poprzednika, przynajmniej jeśli chodzi o powiększenie (0.8x) oraz rozdzielczość (3.69 miliona punktów). Zwiększono bowiem jego maksymalną jasność, co ułatwia fotografowanie w jasnym otoczeniu. EVF zapewnia podgląd o bardzo dobrej szczegółowości, a ocenę kadru znakomicie ułatwia spore powiększenie. Pewien niedosyt sprawia natomiast niewystarczająca naszym zdaniem płynność w słabszym świetle podczas przesuwania aparatu, widać bowiem smużenie.

Za zasilanie aparatu odpowiada ogniwo EN-EL15c lub starsze typu a bądź b. Producent podaje maksymalną wydajność na poziomie 390 zdjęć na jednym ładowaniu.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Dane zapisywane są na kartach SD (UHS-II), których podwójny slot nie zmienił się względem Z5.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Zestaw portów komunikacyjnych obejmuje: wejście mikrofonu, wyjście słuchawkowe, wyjśćie mikro HDMI typu D oraz złącze USB-C 3.2 Gen 2. Względem poprzednika zniknął port wężyka spustowego MC-DC2. Wężyk możemy jednak podłączyć do portu słuchawek, aczkolwiek musi on mieć złącze mini-jack 3.5 mm (np. jak wężyk Nikon MC-DC3).

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Filmowanie

Jeśli chodzi o możliwości filmowe, to zdecydowana większość tego, co oferuje Z5 II jest identyczna jak w przypadku Nikona Zf, z którym bohater niniejszego tekstu dzieli matrycę i procesor.

Możemy zatem filmować w 4K z prędkością do 30 kl/s z wykorzystaniem całej szerokości matrycy i do 60 kl/s w trybie DX (z dodatkowym przycięciem o czynnik ok. 1.5x). Oprócz tego możliwy jest zapis filmów Full HD z prędkościami do 120 kl/s. Podobnie jak w przypadku wspomnianego już Zf, zapis może się odbywać w 10-bitowym kodeku H.265 oraz z profilami obrazu takimi jak logarytmiczny N-Log czy kompatybilny z telewizorami HDR Hybrid Log Gamma.

Nikon Z5 II dodaje jednak do tej listy jeszcze jedną opcję. Jest to bowiem pierwszy aparat Nikona nieoferujący gniazda kart pamięci CFexpress/XQD, który pozwala na filmowanie także w 12-bitowym skompresowanym surowym formacie N-RAW. Możliwe jest to zarówno w trybie pełnoklatkowym, jak i DX, odpowiednio w rozdzielczości 4032 × 2268 oraz 3984 × 2240, czyli w obu przypadkach z grubsza mamy do czynienia z materiałem 4K.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Ze względu na zapis na wolniejsze karty SD, filmowanie w RAW-ach możliwe jest jedynie z prędkościami do 30 kl/s, także w trybie DX, gdzie w trybach „wywołanych” można filmować również w 50 lub 60 kl/s. W przeciwieństwie do modeli Z6 III, Z8 czy Z9, w nowym korpusie nie znajdziemy też w menu opcji wyboru jakości plików N-RAW.

Z naszych wstępnych pomiarów wynika jednak, że dla 25 kl/s przepływność strumienia danych oscyluje w okolicy 340-350 Mbit/s, co idealnie odpowiada wartościom uzyskiwanym dla identycznych rozdzielczości i klatkaży w Nikonie Z6 III przy ustawionej w menu „normalnej” jakości plików N-RAW. Wydaje się zatem, że tryb ten jest jedynym dostępnym w Z5 II, a jakość „wysoka” plików N-RAW nie jest przez ten aparat obsługiwana.

Po lekturze części doniesień zagranicznych komentatorów zdecydowaliśmy się też rzucić okiem na jakość obrazu w obu trybach RAW. Jak pokazuje poniższe mocno powiększone porównanie, w przypadku plików pełnoklatkowych szum ma dziwną strukturę, a na ukośnych krawędziach pojawia się schodkowanie i kolorowe artefakty. Plik N-RAW nagrany w trybie DX wygląda natomiast typowo, z poprawną strukturą szumu i odpowiednią szczegółowością obrazu, a także z poprawnie odwzorowanymi ukośnymi krawędziami. Jest to coś, czemu zdecydowanie przyjrzymy się bardziej szczegółowo podczas pełnego testu nowego Nikona.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Ten potencjalny problem nie powinien jednak przysłaniać faktu, że Nikon Z5 II jest w tym momencie prawdopodobnie najtańszym pełnoklatkowym urządzeniem oferującym filmowanie w RAW-ach oraz że żaden z jego bezpośrednich konkurentów (a czasem także z wyżej pozycjonowanych modeli innych producentów) takiej opcji nie oferuje.

Jeśli dodać do tego sprawny autofokus w trybie filmowym, obecność stabilizacji matrycy, dwóch gniazd na karty pamięci czy wysokiej jakości wizjera i ekranu, to okaże się, że Nikon Z5 II ma filmowo naprawdę sporo do zaoferowania jak na pełnoklatkowy korpus „entry level” i będzie on interesującą opcją nie tylko dla fotografów, ale też dla filmowców. Choć przy jego obecnej cenie ci ostatni mogą zdecydować się na dopłatę do wyżej pozycjonowanej Z6-ki III oferującej wyższe rozdzielczości i klatkaże nagrywania.

Podsumowanie i ceny

Z5 II nie jest modelem prezentującym przełomowe technologie, ale korpus ten wypada naprawdę zachęcająco w swojej kategorii. Jak na aparat z segmentu „entry level” zastosowano w nim dobrej klasy komponenty elektroniczne, a i sama obudowa cechuje się odpowiednią jakością i solidnością. Tak jak pisaliśmy na początku tego artykułu, nie widać tu niczego, co by już na początku budziło mieszane uczucia i zniechęcało. Naszym zdaniem wiele wskazuje na to, że Z5 II będzie faktycznie dobrym wyborem dla tych, którzy chcą rozpocząć twórczą przygodę z pełnoklatkową fotografią, jak to ujął Nikon w swojej informacji prasowej. Tyle w każdym razie możemy powiedzieć na podstawie pierwszych wrażeń z jego użytkowania.

Nikon Z5 II w naszych rękach - Nikon Z5 II w naszych rękach

Nikon Z5 II wejdzie do sprzedaży w drugiej połowie kwietnia. Oto sugerowane ceny różnych jego konfiguracji:
  • Nikon Z5 II (samo body) – 7999 zł,
  • Nikon Z5 II + Nikkor Z 24-50 mm f/4-6.3 – 8999 zł,
  • Nikon Z5 II + Nikkor Z 24-70 mm f/4 S – 10499 zł,
  • Nikon Z5 II + Nikkor Z 24-200 mm f/4-6.3 VR – 11299 zł.
Patrząc na koszt zakupu samego korpusu, Z5 II jest droższy np. od Canona R8 (5400 zł), czy Panasonika S5 II (6900 zł). To oczywiście jego cena „na wejście”, która z czasem z pewnością nieco spadnie.

Zapraszamy również do obejrzenia galerii zdjęć przykładowych, wykonanych opisywanym aparatem Nikona.



Poprzedni rozdział